reklama

Słomiane wdowy

bo to faktycznie nieźle macie tego nawet długi stażyk,to tu to tam...a z tym przedszkolem,praća,cąłymi dniami poza domem,a jakw racacie to nie amcie siły dla siebie,,,no faktycznie niemoc....ach ale jakos rade dajecie....
 
reklama
Basia może powinniście jechać do tej Irlandii :tak: Jejku :szok: ciężko masz...... i jeszcze do tego zdrowie małej..... zastanówcie się dobrze, może warto :tak:
 
dzieki za dobre slowa :tak:
ewcia - ja sama jestem - irek do 6 wrzesnia jest w ie... (bedzie rowno rok)
generalnie ja co raz wiecej mam za (irek na razie nie chce gadac... wczoraj zly dzien mial). wroci - posiedzimy do konca roku i mysle ze go namowie... moim zdaniem znajac warunki jakie tam sa i troche lepszy ten moj angielski lepiej sie przygotujemy do wyjazdu niz za pierwszym razem... mysle ze jak sam wroci i sie przekona ze nie jest rozowo (zero odkladania i szansy na kredyt) to wtedy tez bedzie mu latwiej. ja jestem od polowy kwietnia - i w zasadzie teraz zaczynam nabierac pewnosci ze chce tam wrocic. tylko tym razem wspolokatorow to bym nie chciala!

no i najwazniejsza sprawa - super samopoczucie naszej malenkiej na wyspie - zero kataru!! wczoraj w przedszkolu kataru nie miala (podaje jej juz oprocz baterii syropow sterydy wziewne) bo padalo (kaszle caly czas) a dzis od rana nosek zapchany... tak ciezko oddycha :-(

troche szkoda mi pracy w pl bedzie - ale niech tam... nie mozna miec wszystkiego!

znajomych mi szkoda nie bedzie - kazdy ma swoje zycie i tak zadko sie spotykamy - zreszta lepiej zadziej i efektywniej niz za czesto i byle jak... a bilety az tak drogie nie sa i zawsze na wakacje do pl mozna przyjechac (tym bardziej ze zostawiamy tu mieszkanie).

sprzedam matriksa to bede miala na auto i ubezpieczenie w ie - wiec pozostaje tylko kwestia odlozenia ok 1600 jurkow na mieszkanie (+kaucja)... a z autem duzo wiecej mozna zdzialac nad ocean jest blisko wiec latwiej nawet pogode wykorzystywac :tak: i do marketow dojechac :tak: i ze znajomymi sie spotkac (a juz troche ludzi tam znamy) :tak: - hehe mam samochod od 2 miesiecy i normalnie juz teraz zycia sobie bez niego nie wyobrazam :rofl2:

wczoraj jeszcze sobie poczytalam wypowiedzi na temat posiadania drugiego dziecka... ja w sumie mam 3 rodzenstwa i nie chcialabym aby joluszka byla jedynaczka :happy2: iras ma 2 braci... i cos przebakiwal ze czemu nie (tylko roznice wieku chcielibysmy ok 5 lat). no i musza byc na to warunki (przede wszystkim lokalowe) bo z kasa zawsze mozna kombinowac - i nie wszystko musi byc nowe (bo nie jest)
ja to nawet myslalam 5 10 15 :-p
 
A ja narazie nie słomiana bo mąż ma jeszcze urlop i siedzimy razem ale już powoli myślę o tym jak to będzie bo niedługo wyjedzie- został nam jeszcze tydzień:-(martwię się jak dzieci to zniosą bo bardzo się do niego przyzwyczaiły:-(
 
Basia takie problemy o jakich piszesz da się przeskoczyć jeżeli człowiek trochę się postara. Ja jestem w o tyle dobrej sytuacj, że mój mąż w UK na mieszkanie i auto tak, że o takie rzeczy nie musimy się martwić :no:
Ja nie będę tam pracowała, chyba, że za jakiś czas..... ale wątpię bo mamy zamiar starać się o drugie dziecko :tak: a za kilka lat zjechać do Polski.

Aniab dzieci z całą pewnością bardzo przeżyją rozstanie z tatą :-( ale my mamy beznadziejnie z tymi rozłąkami :-(
 
maz powoli zaczyna nabierac mojego przekonania o slusznosci tej decyzji :-D
wlasnie sobie przypomnialam ze przed wyjadzem oddzwonili do mnie w sprawie pracy (w ie) i ja poprosilam aby papiery do pazdziernika przytrzymali... hmm ciekawe czy w strand hill jest przedszkole :-p

iras ma sie postarac o miesiac urlopu bezplatnego...

aniab - no to niefajnie - ale wykorzystajcie dobrze ten czas i zdjec narob to potem moze latwiej bedzie :tak:
 
Witajcie!
Wróciłam od teściów... było ok... jednak pomoc przy dziecku to dużo... zawsze człowiekowi lżej, a jeszcze jak jest do kogo gębę otworzyć to już w ogóle fajowo...

Widziałm, że Słomianki lubią zglądać na "Brzuszki"... he he ja też tam często zaglądam, bo bardzo brakuje mi mojego, ale do następnego jeszcze z półtora roku...

Basia80 chyba juz wszystkie za i przeciw masz rozważone... i z tego co przeczytałam to nie masz się nad czym zastanawiać tylko pakować walizki... a pozwole sobie spytać_ czy teraz Twój mąż miał już wrócić na stałe do kraju czy jeszcze ma wyjechać? bo jeśli on wyjeżdża to w sumie po co masz tu sama siedzieć?
 
Elisabeth witaj! Fajnie, że wyjazd się udał :tak::tak::tak:
Ty chyba męża jutro będziesz witała...... ale Ci fajnie :tak::tak::tak:

Basia widzę, że wszystko już dogadane i wyjazd przesądzony :tak:
 
hehe - nie wszystko - teraz najwiecej zalezy od szefostwa meza - tzn czy dostanie urlop na miesiac... mam nadzieje ze tak. a potem to kwestia przeliczenia finansow i daty mojego wylotu (ja oczywiscie chce 5X razem z irkiem bo samej z dzieckiem to srednia przyjemnosc - juz to przerabialam)
:tak:
 
reklama
no to wlasnie zakupilam bilet... iras szuka nowego domku... jejku ciesze sie jak dziecko a jednoczesnie wciaz mam jakies nowe obawy :dry: oby juz byl 6 wrzesnia - jak sie przytulimy wszystko bedzie latwiejsze!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry