oj
ewcia bo u nas w zyciu to jak w kalejdoskopie...
w zeszlym roku podjelismy decyzje ze wyjezdzamy na stale (oboje niezle prace - sytuacja ogolnie oki tylko zycie z dnia na dzien i mocna chcec sprobowania czegos innego - splacenia kredytow zmienienia mieszkania w kawalerce na cos wiekszego mozliwosci wyjazdu ... - ehhh)
na miejscu (teraz po czasie po raz kolejny widze ze brakowalo mi wsparcia irka) nie podobalo mi sie... nie kupilismy auta (irek sie nie zgadzal) nie moglam podjac pracy bo dobre przedszkole daleko itd itp - same problemy...
irek chcial wracac od samego poczatku i w koncu mi sie udzielilo... siedzenie caly dzien z mala (+opieka nad cudzymi dziecmi) nie sprawialy mi satysfakcji - plus pogoda + brak rozrywek - ja z warszawy a tu mala miescinka... no i bariera jezykowa - ale teraz sie ucze (niezbyt pilnie bo przerwa wakacyjna w szkole

)
teraz mam prace (z poprzedniej w tp sie zwolnilam) i zarabiam troszke powyzej przecietnej ale najlepsze jest to ze mi nie starcza na utrzymanie mnie i joli... (kredyty splaca irek - i w zasadzie za miesiac bedzie z glowy czyli 5 czy 6 letni kredyt duzy + kilka pomniejszych splacil w kilka miesiecy). samo przedszkole w pl to koszt 650 mc

a w ie niewiele mniej (tzn ok 4,5 euro za godz a stawka min 8,3 - choc moglam sie podjac sprzatania za 9.... tylko w miejscowosci ok 15 km od naszej)
teraz widze plusy zycia w ie - czyli np pracujac w systemie zmianowym (jola do przedszkola chodzilaby na np 5 godz a nie jak teraz 10-12) moglibysmy swobodnie tam zyc i jeszcze sporo kaski odlozyc... a w polsce - niestety sie nie da... +duza pomoc od tamtego panstwa... a tu radz sobie czlowieku sam! NO I PRZEDE WSZYSTKIM WIECEJ CZASU SPEDZLIBYSMY RAZEM!!
pracuje pod nowym dworem mazowieckim (trasa na gdansk "7") jestem z warszawy (brodno) jola ma przedszkole na bialolece - tak wiec wychodzimy o 6 wracamy zwykle kolo 19... szkoda slow - i nic sie nie zmieni po powrocie irka... do przedszkola trzeba autem wozic...
ehhh niech ten moj pan wroci to sam sie przekona - ja nie wiem czemu w tej ie taka niemoc mnie ogarnela - normalnie bardzo zaradna jestem i zwykle optymistycznie nastawiona

a pogoda w pl to normalnie irlandzka jest...
