reklama

Słomiane wdowy

reklama
Ojoj, no to nie wróci 4 list:no:
Elisabeth pewnie że damy redę, ale jak to sie wlecze:baffled:
M_ktosia faktycznie takie egzotyczne to Twoje e Korei mieszkanie:-D Jak dajesz sobie radę:confused:
Witaj Mysz:-)

Jak dziołszki głosować byłyście:confused::-)
 
hejka, u mnie juz lepiej, tak po tygodniu jak jestem sama i sie z tym oswoje to zaczyna byc zawsze lepiej...

bylam w miedzyczasie na tych zajeciach w Gymboree, bylo super zajefajnie, to jest taka przedszkolka dla dzieciaczkow od 6 do 14 miesiecy tzn w mojej grupie, dzieciaczki sie swietnie bawia, patrza sie na siebie wzajem i spiewamy im piosenki, tanczymy i tory przeszkod i banki mydlane i wiele cudow, jest super zabawa i oczywiscie rodzice moga sie poznac, tak wiec na kawusie potem wyskoczylismy i juz mi razniej, co tydzien mam wiec 1 dzien zawsze bardzo udany....

bylam tez na spotkaniu w kawiarni z inna grupa mam co sie na forum lokalnym zgadalysmy, tez jest fajnie bo zawsze z 10 mam sie zejdzie, takze tak kombinuje coby tu ne zwariowac :tak:

zakupy tez odwalilam, milion godzin w internecie i jakis filmik aaa i z mala na szczepieniu bylam, bidulka potem odchorowala kilka godzin jak zwykle , zawsze ma goraczke ale jak pospi to jej mija... jutro znowu idziemy na szczepienie bo tu cholera nie maja skojarzonych i potrzebujemy 6 kluc :szok: , jutro ostatni 3 i po sprawie :no:

ja sama tez do ginka wyskoczylam... probuje byc zajeta, wiadomo...

moi przyjezdzaja piatek w nocy lub sobote rano, juz nawet nie pamietam, m i dwujka dzieci z jego pierwszego malzenstwa, beda u nas na 3 tygodnie....

a korea, egzotyczna, gdzie tam, klimat jak u nas, ludzie moze troche czesciej bruneci o brazowych oczach, lubia ryz, klimaty suszi i zupki kuksu i slodkie ziemniaki ale tak poza tym to niczym sie nie roznia od europejczykow,
jest troche zabytkow z tymi ich ciekawymi ksztaltami dachow ale to tylko stare budowle a tak to nic inego niz u was....
zadnej egzotyki :sorry:

u mnie juz po polnocy, czas do wyrka,
milego wieczoru,
pa

a wy jak mieszkacie, same czy z rodzicami albo tesciami przez ten czas jak waszych facetow brak???
 
Cześć Dziewczyny,
Mam nadzieję, że przyjmiecie mnie do swojego grona :-) Już jakiś czas temu odkryłam Wasz wątek, ale dopiero dziś postanowiłam napisać. W czerwcu zostałam „słomianą wdową”- mój mąż wyjechał do Anglii. Myślałam, że szybko do Niego dojedziemy. Niestety…. Już koniec października a my ciągle osobno :-(
Coraz ciężej mi tu samej. Pociesza mnie tylko myśl, że już za 3 tyg. znów się zobaczymy- co prawda tylko przez kilka dni, ale zawsze to coś.
 
M_ktosia to troche mnie rozczarowałaś z tą "egzotyczną koreą";-), ale i tak fajnie brzmi...
Ja mieszkam sama tzn z synkiem i z psem, daleko od rodziny także ze wszystkim musze sobie radzić sama, czasami żałuję ze oprócz małej liczby znajomych (bo mieszakmy tu od 2 lat) nie mamy tu rodziny ale częściej jestem z tego zadowolona:-)

Netka82- zaglądaj do nas, to taka grupa wsparcia he he... będę wścibska czy urodziłaś się 82 roku? bo ja też:-p
 
witam cie netka, oczywiscie ze zagladaj, po to tu jestesmy aby sie wspierac....:tak:
u mnie juz z gorki, jutro a nie dzis te szczepienia malej, w czwartek moze sie z kims zgram na jakis spacerek, zakupy i powinnam chate doprowadzic do porzadku i w piatek obiadek jaki fajny musze upichcic bo beda ju po 13 w domciu :tak:

musialam tez wymyslec co i jak ze spaniem w zwiazku z wizyta rodzenstwa mojaj malej, przenioslam wiec mloda sppowrotem do nas do sypialni aby jej pokoik udostepnic.... damy rade... juz mi sie humorek robi, goscie, prezenty, przytulansko witansko, ach :tak: znacie to nie :-)

elizabeth no tak z rodzina to sie najlepiej wychodzi na zdjeciu ;-)
 
Elizabeth urodziłam się w grudniu 82 :-) Również mieszkam sama z synkiem - Piotrusiem. W marcu skończy trzy latka. Ostatnio zrobił się z niego mały….diabełek (tak, chyba reaguje na wyjazd męża) :wściekła/y:
U mnie niby rodzina blisko, ale jak to powiedziała M_ktosia „ z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu” Zazwyczaj sama muszę sobie ze wszystkim radzić… Czasami mam już naprawdę dość!
No a znajomi… wyjechali, zajęli się karierą… rzadko się ostatnio widzimy
Wczoraj mój mąż mnie troszkę pocieszył :-):-):-) Być może na wiosnę będziemy mogli zamieszkać razem -tylko do wiosny tak daleko…
Dziewczyny, mam takie pytanie- może miałyście podobny problem. Od jakiegoś miesiąca, może dwóch mój synek sprawia wrażenie obrażonego na tatę, absolutnie nie chce z nim rozmawiać. Może wiecie jak temu zaradzić? Próbowałam z nim rozmawiać tłumaczyć, ale to nic nie daje. Mam wrażenie, ze przejdzie dopiero, gdy się zobaczą.
 
Netka ja jestem z ostaniego dnia października...
A co do synka to chyba na wiele Ci się nie przydam, bo mój mały ma zaledwie roczek takze wielu rzeczy jeszcze nie rozumie i nam nic takiego sie nie przydażyła, ale może Twój synek poczuł sie odrzucony przez tatusia, kiedys byl z Wami na pewno sie z nim bawił a teraz go nie ma moze stąd ta reakcja? Na pewno jak już bedziecie razem to się zmieni... a czas szybko leci, zanim sie obhejrzysz już b,ędziecie razem...no! głowa do góry!!!
 
Elizabeth to niedługo imprezka urodzinowa ….. :-)
A z moim Piotrusiem to pewnie masz racje- tez o tym myślałam. Pewnie jak się już z tatą zobaczy to nie będzie mógł się od niego odklejć (podobnie jak tata od synka heheh).
A mogę zapytać gdzie jest Twój mąż, często się widzicie?
 
reklama
Netka niedawno miałam impreskę urodzinowa synka ROCZEK także swoją odpuszczam, już mi się nie chce:-)
Z mężem widuje się w weekendy co 2 -3 tygodnie... jest na kursie dla przewodników psów policyjnych... teraz przyjedzie 7 listopada na kilka dni a potem to już na koniec kursu 29 listopada... także już niedługo, ale ta końcówka najbardziej mi się dłuży:-(, a słomianką jestem od początku lipca także to już prawie 4 m-ce, niby niedługo ale przyzwyczaić się do tego jakoś nie mogę i życie na odległośc to nie dla mnie...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry