reklama

Słomiane wdowy

Takie życie „słomianki” też nie dla mnie, lubię mieć męża blisko:tak: Elizabeth do 7 listopada całkiem niedługo- ale sama wiem jak bardzo się dłuuuży. Ja odliczam dni do 12 listopada ( a im bliżej tej daty tym dni wydają mi się dłuższe)
To masz męża policjanta. Też kiedyś zastanawiałam się nad tym zawodem, ale skończyło się na resocjalizacji :-) Przyznam, że baaardzo Ci zazdroszczę, bo już wkrótce zakończy się Twój żywot „słomianej wdowy”
 
reklama
netka to niedobrze ze maly tak przezywa brak ojca bo to przeciez o to tu chodzi nie... troche tak jak by chcial powiedziec ze ma gdzies rozmawianie on chce tate na zywo i juz... co tu poczac?
widzisz moja mala ma 6 miesiecy, ona poprostu tate zapomina, ciekawe jak bedzie jutro.... bedzie musiala od nowa zaakceptowac, a jej rodzenstwo tez sie mnie pyta czy ona bedzie ich pamietac i musze im delikatnie wyjasnic ze nie bo tak sie rozwija pamiec im powiedzialam ze na poczatku sie pamieta tylko do 2 tyg ale mowie im ze sobie szybko przypomni i im dalam rade zeby w pierwszy dzien za duzo sie z nia nie bawili tylko dali jej czas na przyzwyczajenie sie...
ach zycie...
netka moze poradz sie psychologa poprostu, czasami na dzieci dzialaja pewne chwyty, np przytulanka specjalna od taty, nagranie od taty, trzeba cos wymyslec... ty znasz swojego synka najbardziej, zastanow sie, musi byc jakis sposob... ale nic na sile

a dla ciebie i meza to mocny argument ze dlugo takie zycie na odleglosc nie moze trwac :-(,
moze maly mysli ze to taty pomysly, a sluchaj a moze ty bys m odwiedzila tam gdzie on pracuje, z malym...

dziewcznynki ja od jutra na stanowisku pani domu, moze mnie tu troche nie byc, jakby co to mysle o was cieplo i do napsania :-)
 
M_ktosia na pewno w tym, co piszesz jest dużo racji. Mały strasznie tęskni za tata, pewnie ma mu za złe, ze nie jest teraz z nami. A co do psychologa, to jeszcze poczekam. Może, kiedy Mały zobaczy się z tatą ( a to już niedługo) wszytko wróci do „normalności” - 12 listopada do Polski wraca mój mąż, a potem we trójkę lecimy do Bath (będziemy tam jednak tylko tydzień)
Tak wiec Piotruś spędzi z tata troszkę czasu …. No i już od grudnia mąż będzie częściej w domu…. Może wtedy coś się zmieni :-)
Oczywiście obydwoje zdajemy sobie sprawę, że takie życie na odległość nie ma sensu (szczególnie, ze odbija się to na dziecku) ale na razie- niestety- musi być tak jak jest. Planowaliśmy inaczej, a wyszło tak jak jest… Trzeba to jakoś przeczekać…:wściekła/y:
M_ktosia, to widzę, że od jutra dom pełen ludzi. Fajnie… :-) A Ty długo już mieszkasz w Korei?
Dzięki za rade :-)
 
ja tu jestem od 2.5 miesiaca i jeszcze zostajemy do konca kwietnia...

kurcze tak sie naczekalam na nich, te 2 tyg, mieli byc o 13, juz jest w pol do 17 a ci utkneli gdzies w chinach bo akcje pogodowe na trasie, cholera, juz mi sie dluzy ten czas, a ci zmeczeni bo juz 5 godzin bedzie opoznienia a ile jeszcze nie wiadomo bo samoloty pouciekaly skoro na przesiadke nie zdazyli, akcje :eek:
a ja tu z obiadem i zastawionym stolem :confused2:
 
jak tak czytam co napisala netka to wiem ze u mnie bedzie tak samo... Ciekzo bedzie wytlumaczyc malemu ze tata ma taka a nie inna prace :-( Wiem od innych "marynarek" ze dzieci sie buntuja, uwazaja ze tata ich nie kocha itp :-( Poki co Jasio ma 5 miesiecy wiec rozstal sie z tata bezbolesnie, ale jak moj maz wroci to maly bedzie mial 7 miesiecy i podejrzewam ze moze zareagowac strachem jak nagle sie tatus zjawi... A potem jak przywyknie to ten znowu wyjedzie... I tak w kolko Macieju... :eek:

Pojutrze jade do moich rodzicow i bede tam do Bozego Narodzenia mniej wiecej wiec na BB mnie niestety nie bedzie :-(


Moze to troche smieszne ale juz teraz zycze wam wesolych i spokojnych Swiat. Tym ktore czekaja niech czas szybko leci, a tym ktore maja swoich mezczyzn przy sobie niech czas uplywa jak najwolniej ;-)
 
Mysz nie martw się na zapas, Twój maluszek ma dopiero 5 miesięcy – więc do czasu jego „buntu” masz jeszcze chwile…... :tak: Kiedy teraz zobaczy tatę istnieję szansa, że w pierwszym momencie mały go nie pozna… :no:ale u takiego maluszka taka sytuacja trawa tylko chwilkę. Więc za bardzo się nie przejmuj;-)
Wcześniej M_ktosia poradziła mi abym zapytała psychologa. Może to jest jakieś rozwiązanie…. Ja już sama nie wiem. Na pewno warto wcześniej przygotować się do takiej sytuacji, (jeśli wiemy, że taka sytuacja może nastąpić)
A ja dziś zostawiłam synka z babcią i wybrałam się na małe babskie zakupy. Oj muszę przyznać, że bardzo mi tego ostatnio brakowało …he he
M_ktosia, a co u Ciebie? Doczekałaś się rodziny. Teraz to chyba nie masz zbyt dużo wolnego czasu. Ale chyba całkiem przyjemnie być tak zajętą…:-)
 
Czesc dziewczyny dlugo mnie tu nie bylo.
Mysz1978 wbrew pozorom dzieci szybko przyzwyczajaja sie do sytuacji ze sa z mama w domu a tata pracuje za granica. wiem o tym dobrze z wlasnego doswiadczenia, maz plywa do 5 lat i ma bardzo dlugie rejsy od 8 do 10 miesiacy w morzu i wraca na 6-8 tygoni i potem znowu w morze. Teraz jest w morzu o 07.wrzesnia i wroci 31 lipca 2008- wiec prawie rok sie nie bedziemy widziec- trudno takie czasy, a w Polsce za grosze nikt nie chce pracowac. Faktycznie przez pierwsze 4 tygodnie Oskar przyzwyczaja sie do zycia bez ojca ale potem jest juz dobrze, tylko trzeba dziecku ciagle powtarzac ze tatus bardzo kocha i wroci i bedzie dobrze. Nie powiem ,sa czasami sytuacje kiedy przydalaby sie obecnosc i bliskosc meza. ale jest tak i nic na to nie poradze, zreszta meza zawsze pociagal SWIAT i chyba nie usiedzialby w domu dlugo.
 
jednak jestem - rodzice zainstalowali internet zebym miala kontakt z moim mezem, noi nie tylko... ;-)
Beata - strasznie dlugie rejsy ma Twoj maz- moj ma 8 tygodni na statku i 8 wdomu. Nie szukaliscie innej spolki z krotszymi rejsami???
 
Mysz 1978 szukalismy, ale co to byly za oferty za najnizsze wynagrodzenie i na najnizszym stanowisku. A w tej firmie jest szansa rozwoju- awansu no i kwestia finansowa. Maz jest pielegniarzem i tylko ta firma zajmuje sie rekrutacja ekipy medycznej, firma jest super za bilety, wakacje placi. Minus to dlugie rejsy, ale nie martwie sie w przyszlym roku maz zacznie zdawac amerykanskie egzaminy na pielegniarza i jak je zda, wszyscy jedziemy na stale do USA, ale to troche potrwa, bo sa 4 etapy zdawania egzaminu.
 
reklama
ojej beatko ja nie wiedziałamz,e toj m na tak baaaaaaaaardzo długie te rejsy wyplywa,,ojej ty bidulko,,dobrze,ze synia masz w domku,bo sama bys zwariowala,,hehe.no to super,ze takie plany macie..
moj wraca za dwa tygodnie ,,juz miał być z atydzien,ale plany mu sie zmieniły,,,no,ale juz czekamy z syniemmm
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry