Ewcia u nas zmiany tak szybko nastepuja ze musze byc bardzo elastyczna. Jest tak maz wyjechal we wrzesniu i powinien byc na statku do 08.marca 2008, ale to wciaga i sobie przedluzyl do lipca. Ja sie nie skarze, bo faceci nie lubia jak baba marudzi no nie. Wiec trudno, cale szczescie ze mam kochanego synusia, mama mieszka 100 m od nas i mam duzo znajomych, wiec jakos powoli zycie toczy sie dalej. Zreszta jest tak juz 5 lat.
