reklama

Słomiane wdowy

Dokladnie Sewa, jestem tego zdania co Ty. Maz nie musi wyjezdzac, zeby zdradzic zone, moze to zrobic pod jej nosem. No coz, najgorsze sa rozlaki, ale czas szybko leci. Sewa a jestes pewna, ze maz zrezygnuje z pracy za granica? Pytam sie , bo znam wiele malzenstw, gdzie maz obiecywal ze to ostatni wyjazd i juz tak jezdzi pare lat za granice.

Renatko bardzo mi przykro, mam nadzieje ze jeszcze ulozysz Sobie zycie.
 
reklama
Sewa a jestes pewna, ze maz zrezygnuje z pracy za granica? Pytam sie , bo znam wiele malzenstw, gdzie maz obiecywal ze to ostatni wyjazd i juz tak jezdzi pare lat za granice.

Beatko mąż nie zrezygnuje z pracy..... my jedziemy do niego. Takie były plany od początku, jak tylko zdecydowaliśmy się na wyjazd męża do UK. Mieliśmy już jechać po Nowym Roku, ale trochę spraw wyszło nieplanowanych i dopiero po świętach wielkanocnych pakujemy manatki i jedziemy. Trochę sie boję, ale ...... jakoś to będzie. Musi być :tak:
 
dziękuję wszystkim za ciepłe słowa i życzę Wam wszystkim powodzenia bo bycie "słomianą wdową" to bardzo ciężka profesja i nie każdy się do tego nadaje. życzę Wam wiary we własne związki i sił na przyszłość. pozdrawiam cieplutko
 
Witajcie słomianki. Dawno mnie tu nie było ale nic u mnie się nie zmieniło. Mąż pracuje na stałe w Szwecji a ja siedzę w Polsce. Taką sytuację mam już od 4 lat i przywykłam. Początkowo mąż wyjeżdzał na 2-3 miesiące i na miesiąc przyjeżdżał a teraz jest w domu na weekend co 2 tygodnie. Nie powiem że cały czas byo ale nauczyliśmy się sobie ufać i to najważniejsze poza tym nasze dzieci nas łączą i nadal bardzo mocno się kochamy. Jego pobyt tam nic w naszym związku nie zmienił poza tym że może nas umocnił. Jeśli chodzi o zdrady to ufamy sobie i kiedyś przyrzekliśmy sobie że gdyby coś się stało to powiemy sobie prawdę odrazu. Ale tak naprawdę jestem pewna swego męża. Nie wiem kiedy u mnie ta sytuacja się zmieni- chyba jak wybudujemy dom i mąż będzie miał tam lata pracy potrzebne do najniższej u nich emerytury:-)
 
czeeeesc, jestem znowu :-)

renatka, bardzo mi przykro :-( szczerze powiedziawszy zastanawialam sie aby cie nie zapytac czy nie myslalas o rozwodzie a tu taka historia :no:

moj ukochany na 5 dni mnie opuscil, tak wiec byle do piatku, przy was to ja mam lajcik co :sorry2:

ciekawa dyskusja sie tu w miedzyczasie o sensownosc slomianych zwiazkow rozwinella...:dry:
ja osobiscie bym dluzej niz 2 tyg nie mogla:no: taki okres jak sie przytrafia 1-2 do roku to bardzo mnie meczy :-(, dluzej to dla mnie nie bylo by sensu
nie umiem sobie wyobrazic jak naprawde wam jest przez taki dlugi kilkumiesieczny okres czasu...
rozumiem jednak ze bycie razem przez cala dobe to ciekawa odmiana, ale czy mozna sie tak naladowac m na zapas?

ciekawa jestem czy to naprawde ludzie tak jezdza bo chory kraj do tego zmusza, czy to nie jest wolny wybor, czy to nie jest potrzeba przygody, wyjscia naprzeciw losowi?
wiele ludzi jednak zostaje w pl i radza sobie ...
i mysle ze jak ktos stwierdza ze to nie dla niego taki uklad, to plan 2-3 letni, odlozyc kase i wrocic, tylko tak, zmienic prace alebo otworzyc swoj biznes...

a u mnie spokoj nagle taki ktory troche lubie, bo mam duuuzo czasu dla siebie, z drugiej strony smutno i nudno tak samemu.... ale ja mam moja corcie wiec wiadomo ze to nie do konca smotnosc, jak bylam w ciazy, to to bylo prawdziwe czekanie :dry: wpadalam w deprechy wtedy :no: a teraz jestem zajeta z mala i szybciutko dni mijaja

pozdrawiam, moze jutro sie odezwe :cool2:
 
m_ktosia wiesz wielu ludzi ucieka z kraju bo nie widzi tu sensu i ucieka na stałe. No ale jak ktoś nie ma rodziny to jest to łatwe natomiast gdy rodzina jest to już problem. Ja mieszkałam przez rok w Szwecji z mężem i dla mnie to była katorga bo ja nie chce na stałe opuścic Pl i bliskich ludzi a mąż dla przyjemności tam nie pojechał. Może mamy większe wymagania od życia ale on tam jest by nam było łatwiej życ. Pieniędzy nam trochę trzeba i to nie tylko chodzi o budowę domu ale o dzieci a przede wszystkim Madzię na której rehabilitację potrzeba pieniędzy. Pracował tu w Polsce i co miał z tego - ok niby kasy starczało na podstawowe rzeczy a jak miał fuchę to i na coś więcej ale jak zaczął brać wolne dni bo urodziło się dziecko a ja studiowałam w weekendy to szef go wylał. Potem okazało się że córka nie słyszy i szukaliśmy dojść do lekarzym jeździliśmy po szpitalach i czekaliśmy. Ach długo by pisać ale tam jest szanowanym pracownikiem, o nic się nie martwi i jest w domu tak często jak może- szef nawet mu wolne daje jak potrzeba żeby ktoś się zajął dziećmi bo np. jadę do szpitala. Także pracę mojego męża chwalę i uważam że zrobił najlepsze co mógł i szanuję go że się na to odważył:-)
 
reklama
czesc Aniab, to kiedy sie wynioslas ze Szwecji ostatecznie?
fajnie ze macie tak w zasadzie blisko bo przeciez do szwecyjki to rzut beretem :tak:
a w jakim miescie teraz mieszkasz, macie latwe polaczenia ze szwecja? ja jestem zla bo przez jakis czas widzialam ´ze sa loty z geteborga do katowic, czy moze juz mieszam, to by bylo dla mnie idealnie ale niestety teraz z tego co pamienam takiego rozwiazania nie ma... mam nadzieje ze sie to zmieni, bo ja zawsze motanie z warszawy zjechac na poludnie, albo w szwecji kombinowanie jak sie dostac do malme :wściekła/y:

jestescie bardzo dzielni i mam nadzieje ze dla waszej coreczki niczego nie zabraknie...

marzy mi sie taka sytuacja zeby to wyjezdzanie Polakow z kraju przestalo byc uciekaniem a tylko i wylacznie decyzja poznawania swiata, wyborem bez nieprzyjemnych poswiecen :dry: i chce tak o sobie myslec :blink: jednak moj wyjazd tez byl podyktwany trudna sytuacja materialna :-( i jeszcze w rok po slyszalam od znajomych teksty typu---nie wracaj, nie ma do czego, nic sie na lepsze nie zmienia----
ale ostatnio uz bardziej pozytywnie jednak, mowi sie o nowych miejscach pracy...
to jak to jest?

czy w zwiazku z przemianami w Polsce macie nadzieje na poprawe waszych sytuacji i przestanie bycia slomiankami...

rozumiem ze i zon marynarzy to inna bajka, bo to takie ycie gdziekolwiek by sie nie bylo,,, sama znam corke marynarza ze szwecji... miala dokladnie takie same zycie jak wy opisujecie po polskiej stronie...ojciec w domu raz na 6 miesiecy :dry:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry