Kasiorzyca masz calkowita racje, zreszta gdyby w naszym kraju można by bylo znalezć prace dobrze płatna, to nikt by nie wyjeżdżał. A w naszym kraju pracownik nie jest doceniany przez pracodawce, wrecz zastraszany. Wiec czemu ma siedziec w jakies fabryce lub stoczni ,za pare groszy, jak może wyjechac i zarobić o wiele wieksze pieniadze. W latach 70 czy 80 zdawało to egzamin gdzie przecietny Kowalski zarabiał pare groszy, i nie miał żadnych planów na przyszłość. Niestety żyjemy w czasach kapitalizmu i pieniądz jest na pierwszym miejsu, dobra materialne- nie możemy naszym dzieciaką odmawiać kupna rowerka, nowej zabawki czy komputera- dzieciństwo szybko im minie, a chyba chcemy żeby mieli dobre wspomnienia. Chcemy nasze dzieci kształcić, a na to też trzeba kasy- szkoła,języki obce, kluby sportowe to wszystko kosztuje a to początek góry lodowej. Zreszta my też mamy jakieś oczekiwania- nowe meble, sprzęt rtv, dom, mieszkanie, wczasy w kraju lub za granicą, samochód. Wiec nasi meżowie wyjeżdzaja a my na nich czekamy, zreszta i tak jestesmy w dobrej sytuacji. Na Filipinach duzo kobiet pływa na statkach i w domu zostaja ojcowie z dziećmi, a matki są w morzu nawet po 11 miesiecy. Wiec cieszmy sie z tego co mamy i cierpliwie czekajmy na naszych meżów.


