to były takie oficjalne oświadczyny, przyniósł mojej mamie kwiaty, ukleknał, poprosił ją o moją rękę, do czego przyłączyła sie jego mama (tata Igora uznał że nie jest to takie wazne by przychodzić na obiad - taka urocza rodzinka) a potem przytulił mnie i wręczył kolczyki (białe zloto - żółtego nie lubię - czego rodzina złotników Igora zrozumieć nie może).
mniej oficjalne, takie nasze były wczesniej w lipcu w karkonoszach...
w sumie mieszkamy już 3,5 roku razem, mamy 15 miesięczną dzidzię, tylko Igor nie pottafił zrobić takiego prawdziwego kroku w tę stronę...
widac było że był mocno zestresowany i zawiedziony postawą ojca.