reklama

Smaczki inne niż mleczko

margoz dolaczam sie! Ja nie mam czasu ugotowac nam obiadu co dopiero malej, z pracy wracam padnieta, tesciowa ciagle mi gada ze mam ja uczyc gotowanych, ale ja jej nie chce pozwolic gotowac bo bedzie jej wciskac sol! Mam nadzieje ze w weekend cosik dam ugotowanego...
 
reklama
Ja gotuję w niedzielę na dwa dni, czyli 2 słoiczki. W pozostałe dni daję jej gotowe. Gotuję na parze więc wszystko razem.l

Na szczęście Ninie przeszło plucie i teraz wcina wszystko ładnie.
Mam pytanie co do ilości zupki/obiadku? Dajecie już słoiczki po 190 gram? Bo ja ciągle te 130 gram bo Nina raczej nie zje więcej...
 
Suseł, a na parze gotujesz w parowarze czy w garnku z wkładką? to niegłupi pomysł bo takie gotowanie jest bardzo wygodne :) no i wiadomo że zdrowe! może jednak nie muszę kupować garnuszków? większy garnek mam, wkładkę do niego mam. A jak miksujesz to potem to dodajesz świeżej wody?
 
wczoraj ugotowałam, mały pięknie zjadł ale zrobił zupełnie inną kupkę niż po słoiczkach. Zrobiłam na dwa razy porcję <na wypadek jakby jednak mu nie zasmakowało> ale dziś już nie zjadł, płakał strasznie i miał marudę <pisałam już o tym na głównym> i zjadł może parę łyżeczek.. Ja tylko dlatego wzięłam się za gotowanie bo teściowa załatwiła mi cukinię, ziemniaki i cielęcinę i to wszystko z pewnego źródła więc ugotowałam. Jutro znów ugotuję a resztę cielęciny po porcjuję i zamrożę. Do tych składników dodałam jeszcze soku marchewkowego z hippa by takie gęste nie było i wyszło w sumie mi super (nie chwaląc się, hihi)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry