Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
U mnie to samo. Jedna urwis i wywijas, zawsze się wywinie z uśmiechem, druga flirciara, która ma już dwie torebki do konkretnych kurtekMoje dzieci są różne. Jedno jest męczące i trudne w obyciu, drugie wiecznie uśmiechnięte. Jak poszły do żłobka nic się nie zmieniło. Jedno dalej wiecznie marudzi, drugie nadal ze wszystkiego się cieszy.
No Ty to już w ogóleMoja córka, jak po nią przyjdę, najpierw biegnie przytulić swoją ulubioną panią, a dopiero później idzie mnie tulića synek to zawsze marudzi. Zazwyczaj, że przerwałam mu zabawę, za szybko przyszłam. Ale jak ja mam mu nie przerwać zabawy, skoro on tam się bawi cały czas? Jeszcze ani razu po przedzkolu nie powiedział mi, że było źle. Czasami rano ma problem wyjść.
Ale jestem okropną mamą : ja w domu, a dzieci w przedszkolu i żłobku, po 6 godzin dziennie.
Mogę zapytać jak sobie radzisz z historiami tych dzieci? Ja kiedyś czytałam książkę o przemocy w polskiej rodzinie i nie mogłam chyba tydzień dojść do siebie, a niektóre opowieści pamiętam do dzisiaj...Pracuję w rodzinnym domu dziecka. Mam kontakt z dziećmi z zaburzeniami przywiązania. Większość dzieciaków nie chodziło do żłobka, przedszkola, przebywało ze swoimi mamami, a jednak wykształciły się u nich pozabezpieczne style przywiązania. Zgodzę się, że te pierwsze 3 lata są kluczowe dla budowania relacji i późniejszego rozwoju dziecka, ale jeśli w domu wszystko jest dobrze, dziecko ma bezpieczny styl przywiązania, to te kilka godzin w placówce nie będzie miało destrukcyjnego wpływu na nie.
Całe szczęście, że mamy w społeczeństwie ludzi takich jak TyNie jest łatwo. Dzieci mają kontakt ze swoimi rodzicami, tym samym muszę patrzeć w twarz ludzi, który świadomie lub mniej, w mniejszym stopniu lub większym, skrzywdzili swoje dzieci. Staram się jednak myśleć do przodu: w jakim momencie jest teraz dziecko i co możemy zrobić, żeby wyszło na prostą, żeby żyło mu się lepiej. Wracam do ich przeszłości tylko po to, żeby zrozumieć dlaczego dziecko jest jakie jest. Nie zmienię ich trudnej przeszłości, ale na przyszłość mam wpływ i na tym się skupiam.