• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

spacerki

ja byłam dziś te pół godziny kiedy deszcz przestał padać.. zaraz znów zaczął i wracalam szybkim krokiem ( starsza wsadziłam na kant wózka i tak pchałam wózek z dwójką dzieci - inaczej powrót trwałby godzinę wraz z zachwytaminad kazda kałużą i szukaniem samolotów na niebie :D )

jak pisałam wcześniej jedynie wiatr i deszcz mnie odstraszają od wychodzenia.. ja nie cierpię siedzieć w domu.. wolę na powietrzu nawet w zimno.. w domu po prostu się nudzę a na dworzu mam tyle do pokazania moim szkrabom


pod wszystkim sie podpisuje :-D . Krzyś uwielbia szukać samolotów i kałuże a jeszcze bardziej w nich biegać - no ale ta frajda to tylko latem a teraz, to brrrr.
My codziennie wychodzimy na zakupki a po drodze podziwiamy wszystko co spotkamy, a po drodze mijamy basen strażacki i często widać samochody strażackie, jak leżały liście to je zbieraliśmy i robiliśmy bukiety z nich no i oczywiście obowiązkowo w koszu wózka lądowały kasztany :happy: .
 
reklama
Ja z Patrycją prawie 2 tyg.niewychodziłam już na spacer.Najpierw była chora teraz ciągle ma katar i pokasłuje.Skończyła już 7 tyg a ciągle jest nie zaszczepiona.W czwartek jak jej się nie pogorszy wreszcie szczepienie potem mogę wychodzic.Mała tylko na powietrzu była tyle co z kladki do auta przeszłm z nią.
 
zazdroszczę Wam mamuśki tych codziennych spacerów...ja niestety nie mogę codziennie....wózek waży 30 kg ..nie mam sił go wytaszczyć z piwnicy (pomijajać nawet , że narazie po CC nie można, żeby się przepuchlina nie zrobiła...raz wyjęłam i to z pomocą siostry to potem całe dwa dni na tabletkach przeciwbólowych)....no i mam tak przyjaznych sąsiadów, że jakbym wózek zostawiła na dworze idąc po dzieci do domu to już by go nie było...albo ...byłby zaśmiecony....echhhhh...szkoda gadać....biedne te moje chłopaki....latem będzie lepiej bo tata wracca z pracy o 16.oo i z synkami wtedy jeszcze będzie można pospacerować bo wido będzie a teraz tylko weekendy :confused:
 
A ja wychodze z moim skarbem codziennie gdy nie pada bo wtedy ja ciagam nosem(oprocz ostatniego tyg gdy siedzielismy w domu bo mialam zapalenie piersi) niezaleznie od pogody-gdy zimno to ukaladalam malenstwo w beciku, zakrywalam caly wozek i ok, a teraz kupilam kombinezonik zimowy wiec becik puchowy pojdzie precz.Przyznam ze nie zawsze mi sie chce, bo zanim wyjdziemy i wrocimy to musze robic 3 rundy na 3 pietro znoszac manatki(najpierw stelaz, potem gondola, na koncu malenstwo a wracajac to w odwrotnej kolejnosci)i przy tym niezle sie napoce i nadzwigam!Ale staram sie wychodzic codziennie choc na godzinke.
 
Ja biegam z E-Milką z czwartego piętra, a wózek trzymam w bagazniku w aucie pod bramą. Zapinamy się w foteliku i jedziemy do parku. Dopiero tam wyciągam wózek i rozkładam.Faktycznie można sie nagimnastykować. He, he - może przynajmniej szybko wrócimy do formy ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry