reklama

spacerowy dramat

Temat na forum 'Niemowlaki' rozpoczęty przez evvi, 1 Czerwiec 2008.

  1. evvi

    evvi Początkująca w BB

    Najlepsze odpowiedzi:
    0
    Drogie mamy,
    jestem mamą 2,5 mieś. maleństwa i borykam się z problemem dość burzliwych spacerów. Moje maleństwo od jakiegoś czasu już od samego początku spaceru krzyczy straszliwie w wózeczku. Ponieważ robi to od początku wyprawy, to trudno posądzać ją o to, że jej za zimno, ciepło, staram sie jej nie przegrzewać i nie przeletniać więc myślę, że to nie kwestia ubranek. Jak zaśnie, to przesypia ok. 30 minut i znów wrzask. Smoczka nie chce. Na rękach się uspokaja. Wcześniej po karmieniu na spacerze usypiała, teraz już nie chce.... Moja koleżanka podpowiedziała mi, że może ją owijać i faktycznie, mam wrażenie, że po zapięciu w kocyku takim co ma na zamek przespała wczoraj 1.5 h. No ale w co owijać w takie upały? Ciekawa jestem bardzo, czy któraś ma taki problem lub jak sobie z nim poradziła... Może samo przejdzie??? Ale póki co obie się frustrujemy:crazy:.
     
  2. agamal

    agamal kociara

    Najlepsze odpowiedzi:
    0
    Dziecko napewno męczą kolki. Mojego syna regularnie męczyły na spacerach i strasznie się darł. Jedyny na to sposób to przeczekać aż kolki miną i chodzić na spacery w bardziej ustronne miejsca, bo wiem jak ludzie reagują, kiedy widzą we wózku tak rozrzeszczane dziecko.
    powodzenia
     
  3. reklama
  4. witches

    witches

    Najlepsze odpowiedzi:
    0
    Witam, Moja Kingusia ma 5 miesiecy i mam ten sam problem, troszke sie poprawiło gdy zmieniłam wózek, wczesniej woziłam ją w coneco toledo to jest dosyc duzy wózek i mała ( bardzo ciekAWA ŚWIATA) ciągle krzyczała, teraz uzywam graco citisport i jest o 50 % lepiej. Jednak zdarza sie ze musze ją targac na rekach i pchac wózek, wtedy jest spokojna i szczesliwa:D.Kinga nigdy nie miała kolek, ona jest chyba chora na "rączki" mimo ze staram sie ją nosic rzadko w koncu juz sobie wazy ponad 7 kg. Piszesz ze pomaga owijanie w kocyk, sprobuj moze dziecku podac tetre?? ja przykrywam tertrą buzię Kingi i pomaga, sprawdz tez czy słonko nie razi w buzię??pozdrawiam
     
  5. evvi

    evvi Początkująca w BB

    Najlepsze odpowiedzi:
    0
    BOję się boczeńców w ustronnych miejscach hihi:)

    Chyba właśnie witches ma rację, "chora na rączki" to idealne określenie:) jestem juz mistrzem w popychaniu wózka brzuchem, dobrze że jest dość manewrowny. Myślę, że może to też być etap przejściowy pomiędzy uśpieniem spacerowym oraz aktywnością - wczoraj maleństwo siedziało pół godziny w wózku spokojne wpatrzone w tygryska - chyba czas się zaopatrzyć w pałąk z zabawkami na wózek. Spróbuje jeszcze z pieluszką może faktycznie. Zaraz wychodzimy na spacerek, zobaczymy co będzie działo się dziś:) czekam na dalsze wypowiedzi i rady!!!!
     
  6. madzik449

    madzik449 Zaciekawiona BB

    Najlepsze odpowiedzi:
    0
    Mój mały na początku jak wychodziliśmy na spacery usypiał po 30 sekundach od włożenia do wózka. Jak miał 10 tygodni to mu sie odmieniło i za każdym razem krzyk w wózku, aż usnął ze zmęczenia. Nieraz kończyło się na rękach i musiałam pchać pusty wózek. Wydaje mi się, ze mały jest po prostu ciekawy świata, a w gondoli mało widać. A na spacerówkę jeszcze za wcześnie.
     
  7. evvi

    evvi Początkująca w BB

    Najlepsze odpowiedzi:
    0
    No właśnie, moje maleństwo też początkowo się momentalnie hibernowało w wózku, a od jakiegoś czasu albo krzyczy od początku albo po ok 30 minutach spaceru. Podkurcza nogi, podnosi pupkę i w ryk....
     
  8. tolka_

    tolka_ Początkująca w BB

    Najlepsze odpowiedzi:
    0
    A ja po doświadczeniach ze starszakami ryczącymi w wózku darowałam sobie kupno wózka dla najmłodszej. Wystarczyła nam chusta od urodzenia.
     
  9. evvi

    evvi Początkująca w BB

    Najlepsze odpowiedzi:
    0
    Ja też kupiłam chustę bebelulu, próbowałam tam Zuziaka wsadzić na początku drugiego miesiąca. Puściłam sobie film ze strony bebelulu, próbuję tak wsadzić córcię - ryk. Puściłam sobie Zawitkowskiego, który też pokazuje jak wsadzić - prężenie i ryk. chorera jasna! Próbowałam nic nie puszczać tylko wsadzić - jakoś wyszło ale dziwnie mi wpadła w tą chustę no i łepek miała przy klateczce. I za chwilę ryk. A robiłam to, jak akurat była w dobrym nastroju..... Na śpiącego jej nie próbowałam wkładać, bo chwile snu są tak cenne, że nie ważę się ich zakłócać.... Poddałam się więc i chusta się kurzy. Nie wiem czy ja taka lewa jestem do tej chusty, czy to przez to, że Zuzia najbardziej poważa pozycję naramienną i w poziomie nie chce się nosić. Czasem to bym chciała mieć takiego kieszonkowego Zawitkowskiego co by mi pokazywał jak to się robi......
     
  10. reklama
  11. Sol

    Sol Gość

    Najlepsze odpowiedzi:
    0
    My od paru dni też borykamy sie z problemem darcia w wózku. Normalnie wyjście na spacer równało się natychmiastowym spaniem, ale chyba rzeczywiście mała jest ciekawska. Tylko że ja nauczyłam się konsekwentnie dążyć do celu i pacyfikuję smoczkiem przez 15 min - zazwyczaj po tym czasie mała się uspokaja a potem usypia. Ew. daję jej herbatkę żeby się brzuszek dopełnił. Kolek nie ma więc to nie od tego, przegrzana też nie jest, widocznie jej się tam najzwyczajniej w świecie nudzi - mimo że ma pałąk z zabawkami.

    evvi - nie stresuj się chustą, tylko próbuj dalej, ew przetrzymaj ją chwilę w chuście - nawet jak będzie płakać:tak:. Ja kupiłam chustę elastyczną wiązaną - jak narazie malutka może być w niej tylko w dwóch pozycjach i w żadnej nie ma jak oglądać świata. Pierwszej - leżącej nie toleruje w ogóle, a drugą jak cię mam, ale na początku zawsze marudzi a nawet popłakuje, żeby po chwili się uspokoić i zasnąć.;-) Tylko że ta chwila to są moje ćwiczenia w podrygiwaniu, tańcu i chodzeniu w miejscu :-p:laugh2: Też miałam kupić tą Babeluu ale jak ją przymierzyłam w sklepie to stwierdziłam że jest strasznie niewygodna a w tej samej cenie mam wiązaną z dostawą do domu :tak:
     
  12. evvi

    evvi Początkująca w BB

    Najlepsze odpowiedzi:
    0
    A jaki masz smoczek? Bo moje szczęście się wszystkim dusi, też bym chciała czymś pacyfikować innym niż własnym cycorem. Póki co pozostaje mi własna twórczośc w postaci piosenek o tygrysach i kaczorach (zabawki z wózka) ale to działa krótko.... I właśnie, po jakim czasie wyjąć dzidzie z wózka celem uspokoajania? Mi się serce kraje, jak wytrzymam 20 minut to czuję się jak potwór..... Oczywiście w trakcie tych 20 min przystaję, mówię do niej, smyram po poliku, łapię za rączkę, nóżkę, ale chyba się wtedy jeszcze bardziej rozżala.....

    I powiedz mi, w czym trzymasz herbatkę? Kupiłam takie niby termoopakowanie z babyono bodajże, ze styropiankiem w środku, ale ono w ogóle nie trzyma temperatury... Czy wkładasz tam herbatkę całkiem gorącą?
     

Poleć forum