reklama

Spanie z rodzicami ;-((

Miecia zazdroszczę i serdecznie gratuluję :tak: dajesz nadzieje że i nam sie kiedyś uda. a powiedz jak u Was bylo z dziennymi drzemkami? Mała tez zasypiała przy cycu czy nie? I jak wygladało to wyjmowanie i odkładanie? Bo jak ostatnim razem próbowałam tego z Alkiem to na rękach owszem uspokajał sie, ale jak tylko mu pupa łózeczka dotknęła znów był wrzask.
 
reklama
Miecia zazdroszczę i serdecznie gratuluję :tak: dajesz nadzieje że i nam sie kiedyś uda. a powiedz jak u Was bylo z dziennymi drzemkami? Mała tez zasypiała przy cycu czy nie? I jak wygladało to wyjmowanie i odkładanie? Bo jak ostatnim razem próbowałam tego z Alkiem to na rękach owszem uspokajał sie, ale jak tylko mu pupa łózeczka dotknęła znów był wrzask.

Dzienne drzemki do tej pory odbywaly sie w godzinach 11:00-13:00 i 15-17:00, nie zawsze trwaly 2h, zalezalo od intensywnosci dnia. Przedpoludniowa drzemka odbywala sie w czasie spaceru (w wozku zasypiala zawsze sama), a popoludniowa na cycku (cale bite 2h musialam z nia w lozku lezec :wściekła/y:). Teraz zrezygnowala z popoludniowej drzemki wiec odpada kwestia usypiania w dzien. Jak jest ladna pogoda to idziemy na drugi spacer i czasami sobie kimnie z 30 minut ale nie zawsze. Lepiej jest oczywiscie jak nie zasnie bo wczesniej wieczorem odpada i mam troche czasu dla siebie.

Odkladanie natomiast wygladalo tak, ze wkladalam ja do lozeczka, ona sie drze jak opetana, ja wychodze z pokoju. Czekalam z zegarkiem 5 minut i jak intensywnosc darcia sie byla jak na poczatku to szlam do niej, uspokajalam ja, spiewalam itd, po czym znowu do lozeczka, ona sie drze a ja wychodze. Za 3 razem wdluzylam czas poza pokojem do 10 minut. W koncu za ktoryms razem juz nie krzyczala tylko sobie narzekala i poplakiwala wiec juz do niej nie szlam. Niedlugo potem zasnela. Na drugi dzien bylo juz duzo lepiej, a na trzeci bez problemow. Obudzila sie coprawda w nocy (o 3:00 :angry:) ale nakarmilam ja i do lozeczka. Ona krzyk, a ja wyszlam i czekalam z zegarkiem w pokoju obok. Nie minelo nawet 5 minut, a ona znowu spala smacznie :-)
 
Mój synuś jak miał 3 miesiące zaczął nam przesypiać całą noc i przez całą noc spał w łóżeczku... Niestety jak zaczął ząbkować to zaczęliśmy go zabierać do naszego łóżka (miał bardzo wysoką temperaturę i wolałam go mieć obok siebie...) teraz nie dość że śpi z nami w łóżku to się budzi dwa trzy razy w nocy:-( Miała któraś z was taki problem? proszę podpowiedzcie mi co mogę zrobić żeby mały spał w łóżeczku?! Pozdrawiam wszystkie szczęśliwe mamusie :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry