reklama

spotkanie czerwcówek 2012

reklama
Ironia a to co, on nie może się chorym dzieckiem zająć?? Focha to ja bym strzeliła na taką reakcję męża. Ale ja (jak widać) wyrodna matka jestem:) Cały rok zajmuję się dziećmi i wychodzę z założenia, że ten jeden wyjazd w roku mi się najzwyczajniej w świecie należy w takiej sytuacji. Inna sprawa jesli to ty nie chcesz zostawiać chorego Benia.

co do pokoi ja wolałabym sama z Marysią, bo strasznie chrapię:zawstydzona/y:
 
Kurde, nieeee! To moon na bank odpada, ironia (?), jeszcze jak asinka to ile nas tam zostanie? Co za pech :/
jeśli chodzi o zostanie z chorym dzieckiem to ja akurat nie potrafiłabym pojechać daleko i dobrze się bawić, wiedząc, że w domu chorowitek został. Wiec wtedy bym na bank została.

Felkaa - my będziemy we 4, więc jakiś tam facet na horyzoncie zamajaczy od czasu do czasu;-)
Co do obiadów to gdzieś "na mieście" zjemy.
 
reklama
Najpierw miałam ja zabrać Kati, ale że moje auto dalej nie gotowe, to Kati miała zabrać mnie. Ja jutro będę wiedziała co i jak. Na razie dzieci ok, ale ja teraz wymiotowałam. O boziu boziu :-(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry