]
też myślałam, że w staraczkach będzie więcej o staraniu, a nie robieniu testów
Dobre. To tak jakby się zdziwić, że keczup jest z pomidorów!









Ludzik, jesteś to od niedawna, więc może nie wczułaś się jeszcze. Tu oprócz samych faktów na temat starania się piszemy jeszcze na całkowicie poboczne tematy, jak: problemy z partnerami, dziećmi, o obiadach, pracy, koleżankach, ciuchach, zwierzętach, pasjach, wymieniamy się kontaktami, zdjęciami - i to właśnie dlatego tu jest taka fajna atmosfera. Tak, jak Mikaa napisała, nikt nikogo nie zmusza do czytania wszystkich postów i odpowiadania na nie. Niemniej, zawsze możesz liczyć na nasze wsparcie.
PS Jak ktoś kupi sobie 40 testów to niech sobie nawet testuje 4 razy dziennie. Naprawdę nie rozumiem dlaczego to komuś może przeszkadzać. Trzeba się uczyć empatii i wyrozumiałości, bo jak będzie maluszek, to one się bardzo przydadzą
Mychunia - a mówiłaś telefonicznie o tym krwawieniu? :-( Kurczę, zawsze możesz pojechać na Izbę Przyjęć. Nie bierzesz pod uwagę, że w poprzednim cyklu jednak się udało, a teraz coś się dzieje? Moja kumpela (której zwierzyłam się, że jestem w ciąży) powiedziała mi, że w zeszłym miesiącu poroniła. Dowiedziała się w trakcie (właśnie na Izbie Przyjęć), gdy zaczęła nagle dość obficie krwawić tydzień po skończonym okresie.