Hej Babeczki,
ależ się wczoraj wieczorkiem działo. Normalne to my nie jesteśmy, nie...nie
Gratuluję wszystkim Dwupakom - dzikuska - piękny teścik
Malusiolka - molestuj męża

tyle tylko, że jak będzie miał Cię dość to będzie kłopot, bo jak tu sobie samej zrobić dziecko
Centka - nie próbowałam do placków dodawać żadnych dodatków poza cebulką i wersja wytrawną podaję z jajeczkiem sadzonym z płynnym żółtkiem. Zaciekawiłaś mnie...muszę wypróbować, tylko brak mi czasu...Przepis na chleb wypróbuję, może już w najbliższy weekend. Kiedyś czytałam, żeby do piekarnika wstawić miskę z wodą żeby parowała, ponoć chleb wtedy lepszy - próbowałaś tak kiedyś ??
Niezły numer z tymi girami :-) faceci mają wyczucie...a swoją drogą, wydaje mi się, że w Lidlu jakościowo produkty są dość dobre, choć jak sobie myślę, to butów tam nigdy nie kupowałam - tylko kalosze....ale nie śmierdzą, ani kalosze, ani giry



A nie musielibyście już wyjść, żeby na pieszo zdążyć

Chłop przynosi pracę do domu, a Ty będziesz miała zajęcie...hahahah - dobre
mychunia - fajnie, że wyjaśniło się wszystko. A luteinę lekarz przepisał Ci w jakim celu ??
benfica - dzięki za dobre słowo. Niby się nie martwię, ale jak czytam, że kobietom po 35 roku życia gwałtownie spada płodność to zaraz mam dość.... Bardzo się cieszę, że rok temu podjelismy decyzję o zmianie trybu życia i mam nadzieję, że jesteśmy w dobrej formie, a problemy z zajściem siedzą tylko w głowie. Choć to może być najtrudniej zlikwidować.
I zabieram swojego fluidka od Ciebie - "ŁAPS". Dziękuję
susel - ja wiem, że nieładnie

ale nie powiedziałam tego na głos.... ale myśli same krążą w mojej blond główce
Jak człowiek widzi takie małolaty jak się szarpią z tymi dzieciakami zniecierpliwione....to trudno nie myśleć o niesprawiedliwości losu
Anka - trzymam więc kciuki za pozytywny test....ostatnio taki tu wysyp pozytywów, więc może i Ty się załapiesz
Missis - niezły numer....jakie marnotrawstwo...szkoda gadać, rozumiem nerwy...Ale z czytaniem naszego forum to chyba przeginka....i co potem mówi ??? Aleś mnie zaciekawiła. Mój uciekałby gdzie pieprz rośnie gdybym mu kazała czytać nasze forum

Misss - każdy facet jest romatyczny i milutki PRZED ślubem...a potem mu przechodzi. Z rzadka jakieś porywy mają...
To jest właśnie to co m.in zmienia ślub...
wiikii - ale zaglądaj tu do nas...skrobnij czasem co tam u Ciebie
Gochson - i bardzo dobrze... To rozumiem... Kiedyś czytałam artykuł o poczęciu i było tam napisane, że nie można porównywać młodej kobiety, która prowadzi niezdrowy tryb życia, z kobietą dojrzałą (było o paniach po 30 a przed 40 starających się) która prowadzi zdrowy tryb życia. Można troche oszukać czas i organizm...
Co do czekanie, przez pierwsze dwa, czy trzy miesiące też byłam w gorącej wodzie kąpana - czekałam na 27-28 dzień - żeby tylko test zrobić, ale kiedy się nakręcałam - moja tampka i cykle są wnet książkowe, po owu temperatura rośnie i utzymuje się do samej @ na wysikim poziomie, mocno się rozczarowałam. Cały miesiąc obchodziłam się z sobą jak z jajkiem, bo przecież mogę być ciąży, ani grama alkoholu, leków, sportu niewiele i lekki, i dostałam @ - strasznie się popłakałam i postanowiłam, że to ostatni raz - wmówiłam sobie (ja potrafię sobię wszystko wmówić - tylko nie ciążę

), że kolejne cykle bez napinki - czekam na @ w terminie, jeżeli jej nie będzie, to dopiero wtedy zatestuję. I nie będę się oszczędzać, bo bez sensu takie życie - a co jeżeli nastepny rok nie zajdę w ciążę - cały czas mam na siebie dmuchać??? Teraz zupełnie spokojnie do tego podchodzę...Obserwuję, ale ŻADEN objaw poza II n teście i badaniem hCG nie będzie w stanie sprawić, że pomyślę, że jestem w ciąży, bo objawy są subiektywne. Organizm często dostosowuje się do tego co mówi głowa - przynajmniej ja tak mam. Juz nawet mdłości miałam na dwa dni przed @...
Conti- ja ćwiczę regularnie, prawie co dzień i moja tempka z tego powodu nie jest zaburzona.
Faktem jest, że po duzym wysiłku zmienia się temperatura ciała. Organizm potrzebuje sił na regenerację i zaczyna "zwalniać/wyłączać" pewne funkcje, w tym właśnie obniża temeraturę. Mnie po ciężkim treningu zawsze jest zimno, mam chłodne ręce nawet latem przy +40. Może jeżeli Twoje ciało nie jest przyzwyczajone do regularnego wysiłku tempka jest zaburzona, nie wiem, ale tak sobie myślę...
Maluś - ja też mam czas do grudnia. Jeżeli do grudnia nie będe w ciąży, to mamy się stawić z badaniami mężowego nasienia (oczywiście musimy je zrobić priw i za własną kasę

) .
Kobietka - współczuję.... @ to jedyna rzecz na którą można liczyć jak na Zawiszę, zwłaszcza wtedy kiedy jej nie chcemy
mamaTomeczka - też się zastanawiałam jak to jest z tymi czerwcówkami, ale trzeba byłoby przejrzeć całe forum, żeby wyrobić sobie opinię. Rozumiem, że ktoś się może nie odnajdywać na innych wątkach... Mnie się wydaje, że my mocno liberalne jesteśmy, a na innych bywa większy reżim.
co do
lamoreli - to nie wiemy czy ma męża....ludzie bywają różni, choć ja mam wrażenie, że ona wróci z innym nickiem...Dziewczyna lubi być w centrum zainteresowania.
Ja też chce być w licówkach... ze wszystkimi


U mnie wg ovufrienda (ale generalnie zgadzam się co do jego wyliczeń) mam 5 dpo. Tempka rośnie, ale ja mam te wyresy po owu książkowe ( i zaliczam książkowe spadki w dzień @

). Sluź gęsty, (.)(.) nie bolą....poza tym żadnych objawów. No może te, że mam ochotę na węglowodany - chleby, makarony, ziemniaki...Ale to może być wynik dietki...wciąż jestem na lekkiej redukcji i to może byc to.
Dziś na obiad mam rosołek co go wczoraj naważyłam, choć małż nie uważa tego za pożywny obiad - obiad przeleć mnie - tak to nazywa, mimo, że pomidorówka to już obiad

A na wczesną kolacje robię kiełbaskę pieczoną z cebulą - małż idzie na nockę, to może zarzucić... ja jeszcze nie wiem - ochotę też mam na pieczoną kiełbaskę, ale na wieczór to strasznie ciężki i kaloryczne....
Jadę do domu i proszę mnie nie zatrzymywać. Do wieczora