Witajcie! Kurcze, już nie pamiętam co która z Was pisała
Motylek- nóżki końsko- szpotawe, to naprawdę nie jest straszna tragedia, jeśli od razu po urodzeniu zacznie się odpowiednie postępowanie. Dysfunkcja ta polega na tym, że kostka przyśrodkowa stawu skokowego nie jest odpowiednio wykształcona i cała stopa się rotuje do środka, do tego końskość polega na tym, że przykurcza się ścięgno Achillesa co powoduje, że poudzie skraca się tak, że dziecko chodzi na przedniej części stopy, nie dosięgając piętą do podłoża (wygląda to tak jakby dziecko chodziło na niewidzialnym wysokim obcasie). Ja nawet teraz ćwiczę z takim dzieckiem, które ma właśnie stópki końsko- szpotawe i doskonale sobie radzi W SAMODZIENYM CHODZENIU. Tak jak wcześniej pisałam, wazna jest przede wszystkim komunikacja miedzy ortopeda a rehabilitacja. Tak jak dziewczyny pisały ścięgno można "przeciąć", dzięki czemu pięta się wyciąga i cała stopa swobodnie opiera się o podłoże. Dziecko także chodzi w odpowiednim obuwiu plus z reguły na noc zakłada się dziecku specjalne łuski gipsowe, dzięki czemu stopy podczas snu rozciagaja się automatycznie i w tej pozycji pozostają. Nastepnie takie dziecko podlega rehabilitacji i tak jak ja ćwicze z tym Kacprem, to przede wszystkim skupiam się na rozciągnieciu sciegna Achillesa i potem na rozciagnietej nozce robimy ćwiczenia wzmacniające, które utrwalają rozciagniecie i wzmacniają cale kończyny dolne, aby jak najlepiej udoskonalać chodzenie u tego małego człowieka. Motylek opowiedz o tym Kolezance. To naprawdę nie jest koniec swiata, bo jej dzieciatko na pewno będzie chodzic! Niech się nie zamartwia na zapas. Kurcze, szkoda,ze nie mam zdjęć nozek tego chłopca, bo cwicze z nim regularnie od ponad roku i na początku gdy zaczal przychodzić ciagle się przewracal i mocno chodzil na palcach, w dodatku przejescie dla niego 100 metrów było wyzwaniem, bo dluzeszgo dystansu nie dawal rady pokonać. Dzisiaj idzie podobnie jak zdrowy człowiek- opiera swobodnie cala stope i nie przewraca się, do tego może chodzić bez końca i NIE MĘCZY SIĘ. Powiedz Koleżance, że GŁOWA DO GÓRY! Na pewno wielu specjalistow będzie chciało jej pomoc! A wszyscy razem spowodują to, aby dzidziuś radzil sobie jak najlepiej będzie mógł! Noo to się rozpisałam, ale to w końcu moja "branża", hihi. Motylkowa trzymam kciuki za bete! Będzie dobrze!
Karolinka- uważam jak Dziewczyny, na spokojnie obejrzyj się za jakąś pracą, ustabilizujcie się trochę i wtedy płodźcie kolejnego maluszka
Asiu- jak tam objawy? Będzie mały góral w brzuchu coś czuje
Ewelinka- jak owu to bierz dzisiaj Adasia za fraki i do wyrka!
Kasikz- ojej, co Twoja córcia przyniosła z tego przedszkola, maaatko! :-(