Misss, miło że napisałaś :* Stęskniłam się za Tobą. Kochana, co tam?
Aschlee, już lepiej z Twoją córeczką? Ucałuj małą :*
Moje urodziny to najgorsze jakie mogły być. Było wszystko ok, ale po 18-tej M dostał telefon od mamy i dowiedzieliśmy się, że babcia, z którą mieszkali wczoraj zmarła

Wrócili od dziadków po 13-tej i tata poszedł do babci na górę zanieść obiad, a babcia leżała na podłodze i już nie oddychała ;/ Chyba przeczuwała, że to już to, bo próbowała ubrać się w sukienkę, którą uszyła sobie do trumny, ale tylko jedną rękę dała radę włożyć ;/ Dobrze, że wczoraj u nas byli znajomi i zaproponowali zostać z dziewczynkami. Ja szybo położyłam dziewczynki spać, wykąpałam się i pojechaliśmy. Zostaliśmy do końca, aż ciało zabrali i pożegnaliśmy się z rodzicami. Pogrzeb prawdopodobnie w środę, ale jeszcze dzisiaj rodzice będą dzwonić. Przez to wszystko nie mogłam spać, miałam koszmary. Oliwka z płaczem się zerwała, to taka byłam wystraszona, że męża budziłam żeby poszedł do małej. Dopiero nad ranem do Roksanki poszłam, bo mnie wołała, a tak bałam się. Moja rodzinka dowiedziała się, to nawet nic nie powiedzieli, tylko udawali, że nie słyszą co do nich mówię. Tylko najstarsza siostra z tekstem "Co Ty tak przeżywasz śmierć babci M? To nie Twoja babcia" ;/ I weź się nie zdenerwuj ;/ Znałam babcię. A siostrze powiedziałam o pogrzebie, bo chciała, aby M pojechał po ciuszki dla moich dzieci. Niech sobie teraz weźmie te ciuchy.
Listę uzupełnię później.
Susel, proszę Ciebie napisz mi na PW, na którego mam Ciebie przepisać. Przykro mi, że tak się stało. &&&&& za kolejny cykl :*
PS: Dziękuję za życzenia :*