reklama

Staraczki 2014 :)

reklama
Ja mojemu nic nie mówię o staraniach ;) ustaliliśmy , że jesteśmy gotowi na dziecko i chcemy je mieć ale on tak jakby nie chce uczestniczyć w planowaniach (dni płodne, obserwacja itp.) trochę to egoistyczne bo to jednak para stara się o dziecko ale też go trochę rozumiem
 
Mississ - poprostu jesli beda wychodzic dalej ci bladziochy to najlepszym wyjsciem jest beta... inaczej musisz czekac na rozwoj sytuacji:)

Ja to jak dziewczyny mi powiedzialy beta to od razu polecialam na bete bo musialam wiedziec juz - a szef nawet nie wiedzial ze mnie w pracy nie bylo i poszlam bez pozwolenia:) a byloby halo jakby sie wtedy dowiedzial ....

a moj mi powiedzial ze tez o temperaturach obserwacjach nie chce slyszec - no chyba ze sam zapyta... a jak mu o sluzie mowilam to mowil - fuj (a ja do niego ze inne rzeczy to nie sa dla niego fuj) :) i tak mimo wszystko musial troche posluchac o dniach plodnych itp:) az mi w koncu powiedzial - "wyznacz sobie ten konkretny jeden dzien i podzialamy i juz " nie rozumial ze wlasnie nie da sie wyznaczyc ten konkretny dzien na cito...
 
Ostatnia edycja:
Anna
Ide juz od 3h ale kiero mnie puscic nie chce

Shawty
Padlo stwierdzenie ze mam z czyms problem... nie koniecznie xwiazane z ciaza wiec jednoznacznie to odebralam. Nie nie mam innych problemow procz wkurzajacej pracy i checia posiadania dziecka. W ogole to bez sensu...
 
Mississ - a co jakby byla sytuacja ze sie strasznie zle czujesz?? przeciez sie zdarza? ja to jak sie zle czulam albo musialm wziac wolne choc kilka godzin a szefa kiedys mialam takiego ze o wolnym zapomnij to poprostu powiedzialam ze sie strasznie zle czuje (nie wazne ze mi powiedzial ze nie wygladam - nie wie jak sie czuje w srodku)... i musze isc do domu ale jak odleze i do jutra sie dobrze poczuje to normalnie przyjde i nie bede brac l4 ...
 
No jesli masz stresujaca prace to tez ciezko z zajsciem albo utrzymaniem ciazy...
Ja kiedys pracowalam w takiej firmie - do dzis ja bardzo zle wspominam:( - normalnie antykoncepcja bez antykoncepcji... po 5 misiacach pracy jak odeszlam to psychika zrabana - jak zaczelam prace gdzie indziej to znormalnialam dzieki wpolpracownikom - musieli mi naprawde mowic co chwile - wyluzuj i nie stresuj sie tak... :) no ale w tej zlej firmie do dzis sa osoby ktore pracuja tam i daja rade - ale ja nie dalam nie fajnie slyszec codziennie:
"co sie z wami dzieje, chce miec to na teraz jak nie to wylatujecie, do niczego sie dzis nie nadajecie i gorsze"

za to teraz zawsze powtarzam ze zdrowie jest najwaznejsze ... choc teraz mam prace (w sumie staz) baardzo luzno to nie zamierzam sie forsowac i mysle o sobie:)
 
Ostatnia edycja:
jeszcze do Twojego posta Dominika żeby zakończyć. też zdarzało mi się mówić, że wolałabym umrzeć czy niejednokrotnie też pomyślałam o wjechaniu pod tira, ale wiesz, od pomyślunku do uczynku daleka droga :tak: i wcale nie jest to aż tak niepokojące, bo uważam że miss jest zdrową i myślącą (czytaj mądrą) kobietą i w życiu by tego nie zrobiła podobnie jak ja :tak: nie czepiajmy się "słówek" a będzie ok ;-)
 
reklama
Ale nie zmienia to faktu, ze wygląda zwyczajnie to tak, jakby miała bardzo słabą psychikę i każdą porażkę przeżywała jak wielką tragedię. Nie można tak ! Nie zawsze wszystko jest łatwe i przyjemne, nie zawsze wszystko jest z górki, trzeba się uzbroić w cierpliwość :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry