Hej hej! Siedzę w McDonaldzie i sączę kawkę. Padam na pysk, a przede mną jeszcze ponad 250km.
Kacha to wyjazd służbowy. Ostatnio przez prawie rok miałam spokój, ale teraz znowu się zaczną wojaże.
Nie lubię takich wyjazdów latem, bo cały czas o dzieciach myślę. No bo gdyby były ze mną to trochę byśmy pozwiedzali po drodze. A tak to jadę jak najszybciej tam i z powrotem, bo z tęsknoty usycham.