Cześ dziewczyny. Jestem nowa na forum

Na razie przyłączyłam się do wątku staran po utraconej ciąży.
Jestem mama 2,5 rocznej córeczki i dwa razy starciłam nasze maleństwa w 6tc. o córkę starliśmy się 3 lata ze względu na moje pcos męża wyniki też nie były super. Mieliśmy 3 IUI ja hsg, laparo. Udało się oczywiście w najmniej spodziewanym momencie inasz cud chodzi po świecie. W sierpniu 2015 postanowiliśmy, że co ma by to będzie i zaczynamy się stara w grudniu II kreski niedowierzanie i łzy ze tak szybko się udało. Czułam się ciążowo ale zamiast serduszka ok 6-7 tcusyszlam prawdopodobnie zaśniad. Mysłam, że oszaleje z rozpaczy. Diagnoza się nie potwierdziła, ale musiałam przejść przez piekło szpitala i zabiegu w marcu znowu II kreski myślałam, że to przeznaczenie, że już musi być dobrze, w swięta zaczęłam plami szpital a tam pusta, beta spadła z 500 do 9,5. Znowu szok, łzy i niedowierzanie, co to za cholerne prawo serii ?
Teraz znowu dostaliśmy zielone światło. Po ciąży chyba wszytsko mi się poprawiło i dzięki Bogu mam swoją owu, byłam teraz u dr na kontroli owu była, endo piękne-wręcz ciążowe... seksu mało, ale może 2 razy wystarczy

Mam cykle ok 30-dniowe więc do testowania zostało mi ok 5 dni ....
Pozdrawiam Was serdecznie
Marta