reklama

Staraczki 2018/2019/2020 - Udało się! :)

Malina u mnie 2 tyg przed porodem bolalo caly czas nie wiedzialam czy to juz czy co. Pewnie by sie nic nie ruszylo jeszcze długo. Ale teraz juz wiem, ze wolalabym czekac az samo sie zacznie niz wywolanie.
Pomysl, ze juz tak blisko. Wytrzymasz, wazne zeby z malym wszystko bylo dobrze.
Liczba ja mialam. Wywolywanie i ja nie wspominam tego zle. Blisko owszem wytrzymac musze.. Ale ja ledwo tylek podcieram przez te niedowlady i bole rąk.. Zdecydowanie bardziej wole bol spojenia od tego.
 
reklama
Mam nadzieje, ze po porodzie Ci to przejdzie, bo mi pare bolaczek jeszcze zostalo :/
Wiesz co.. Z niedowladem lewej reki jakos sobie poradze ale zeby te przykurcze i pożary w rekach zniknely. Ta opuchlizna z nog mi ladnie zeszla jest duzo lepiej dzis w balerinkach na swobodnie chodze. Ogolnie nie doskwiera mi juz nic poza rękoma.. Gdyby nie to moglabyk trwac i trwac i urodzoc sobie spokojnie po świętach.
 
Zarazilysmy rozem huuuuraaaaa :D
IMG_20190412_165753.jpg
 
Alez adrenaliny mi zafundowal gosc. Bylam. Odebrac corke z zajec tanecznych i na powrocie na podworku naszym lezal czlowiek.. Jakis facet a wkolo niego rozwalone zakupy.. Przestraszylam się z Julka i ona pobiegla do domu drugim wejsciem a ja podeszlam zobaczyc czy on zyje czy mu nic nie jest.. Ale to był nawalony pijak.. Poszlam do domu.. Uslyszalam ze sasiad go budzi i przegania.. Wiec odetchnelam z ulga. Chcialam isc powiesic pranie otwieram drzwi a on ***** u gory pod naszym domem i mnie przestraszyl. Szybko zamknelam drzwi. O zgrozo M ma drugie zmiany i jesteśmy same :( zobaczylam przez judasz ze odpalal zapalniczke i podpalal te swoje zakupy zeby je otworzyć wiec juz stres level hard ze nas pijak podpali.. Zadzwonilam na 112.. Przyjechala policja po 15min i do teraz nie wiem czy zastali go jeszcze.. Czy moze dostal sie do chaty mojego sasiada menela.. Juz na ten strych dzis nie pojde. Bede prac jeszcze raz.
 
reklama
Alez adrenaliny mi zafundowal gosc. Bylam. Odebrac corke z zajec tanecznych i na powrocie na podworku naszym lezal czlowiek.. Jakis facet a wkolo niego rozwalone zakupy.. Przestraszylam się z Julka i ona pobiegla do domu drugim wejsciem a ja podeszlam zobaczyc czy on zyje czy mu nic nie jest.. Ale to był nawalony pijak.. Poszlam do domu.. Uslyszalam ze sasiad go budzi i przegania.. Wiec odetchnelam z ulga. Chcialam isc powiesic pranie otwieram drzwi a on ***** u gory pod naszym domem i mnie przestraszyl. Szybko zamknelam drzwi. O zgrozo M ma drugie zmiany i jesteśmy same :( zobaczylam przez judasz ze odpalal zapalniczke i podpalal te swoje zakupy zeby je otworzyć wiec juz stres level hard ze nas pijak podpali.. Zadzwonilam na 112.. Przyjechala policja po 15min i do teraz nie wiem czy zastali go jeszcze.. Czy moze dostal sie do chaty mojego sasiada menela.. Juz na ten strych dzis nie pojde. Bede prac jeszcze raz.

Matko kochana ale miałaś akcje! [emoji33][emoji33][emoji33] ja bym chyba umarła ze strachu.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry