reklama

Staraczki 2018/2019/2020 - Udało się! :)

Te szpitale to wykańczają. Wiem, że nic nie wiem. Jeden lekarz twierdzi że nadciśnienie i trzeba szybko rozwiązać więc w weekend cięcie, drugi (profesor) obrażony że trafiłam na jego oddział każe czekać aż się samo zadzieje. Bez usg stwierdza że szyjka ma 1cm a dziecko jest glowkowo-podluznie ułożone, gdzie ja młodego czuję ewidentnie w poprzek. Nie wiem ile czasu to ma trwać, ale trochę to slabe
 
reklama
Te szpitale to wykańczają. Wiem, że nic nie wiem. Jeden lekarz twierdzi że nadciśnienie i trzeba szybko rozwiązać więc w weekend cięcie, drugi (profesor) obrażony że trafiłam na jego oddział każe czekać aż się samo zadzieje. Bez usg stwierdza że szyjka ma 1cm a dziecko jest glowkowo-podluznie ułożone, gdzie ja młodego czuję ewidentnie w poprzek. Nie wiem ile czasu to ma trwać, ale trochę to slabe
Czyli też czekasz. Ja może się jutro coś dowiem jak mój prowadzący będzie, wszystko u mnie dobrze także jak nic nie zdecyduje to czekać mogę w domu na rozwiązanie.
 
Te szpitale to wykańczają. Wiem, że nic nie wiem. Jeden lekarz twierdzi że nadciśnienie i trzeba szybko rozwiązać więc w weekend cięcie, drugi (profesor) obrażony że trafiłam na jego oddział każe czekać aż się samo zadzieje. Bez usg stwierdza że szyjka ma 1cm a dziecko jest glowkowo-podluznie ułożone, gdzie ja młodego czuję ewidentnie w poprzek. Nie wiem ile czasu to ma trwać, ale trochę to slabe
Na tym etapie dziecko powinno być już ułożone główka w dół, ale jeśli twierdzisz że jest w poprzek to nie dasz rady urodzić naturalnie. Słyszałam, że teraz namawiaja nawet na pośladkowe porody, ale ja bym się na to nie zgodziła.
 
Trzymam za was dalej kciuki. Pamietaj ze cisnienie sie unormowalo ale jestes jednak obciazona skokami... Nigdy nie wiesz co moze sie zdarzyc a w szpitalu masz ekspresowo fachową opieke. Powodzenia
Dzisiaj porozmawiałam z jedną Panią doktor która twierdzi żebym poczekała do jutra co mój lekarz prowadzący zdecyduje. Powiedziała, że jak jutro będę mieć dalej takie ładne ciśnienie to może mnie wypiszą. Nie wyobrażam sobie tutaj kwitnąć jeszcze 2 tygodnie.
 
Te szpitale to wykańczają. Wiem, że nic nie wiem. Jeden lekarz twierdzi że nadciśnienie i trzeba szybko rozwiązać więc w weekend cięcie, drugi (profesor) obrażony że trafiłam na jego oddział każe czekać aż się samo zadzieje. Bez usg stwierdza że szyjka ma 1cm a dziecko jest glowkowo-podluznie ułożone, gdzie ja młodego czuję ewidentnie w poprzek. Nie wiem ile czasu to ma trwać, ale trochę to slabe
Nie robili usg w szpitalu ? Z tym czuciem to wiem juz po sobie, ze wgl sie tego nie wie. Ja do konca ciazy bylbym przekonana, ze dziecko jest glowa do gory, bo takie kopniaki mialam po pecherze. A okazalo sie, ze caly czas bylo do dolu.
 
Nie robili usg w szpitalu ? Z tym czuciem to wiem juz po sobie, ze wgl sie tego nie wie. Ja do konca ciazy bylbym przekonana, ze dziecko jest glowa do gory, bo takie kopniaki mialam po pecherze. A okazalo sie, ze caly czas bylo do dolu.
Robili, wczoraj na IP. Bardziej znudzonego lekarza w życiu nie widziałam, w jednej ręce skierowanie, w drugiej telefon którym się ciągle bawił. W trakcie USG nic mi nie powiedział. Dzisiaj "badanie" u profesora polegało na wsadzeniu łapy w wiadome miejsce i stwierdzenie że czekamy. Jeśli przyjdzie mi tu siedzieć ze 2 tyg to oszaleję. No i co to za szpital, w którym nie dają leków? Nie brałam swoich, w końcu to szpital, a dzisiaj rodzina musi mi dowieźć z domu bo tu to zapomnij.
 
Nie robili usg w szpitalu ? Z tym czuciem to wiem juz po sobie, ze wgl sie tego nie wie. Ja do konca ciazy bylbym przekonana, ze dziecko jest glowa do gory, bo takie kopniaki mialam po pecherze. A okazalo sie, ze caly czas bylo do dolu.
Ja dokładnie od początku do końca ciąży czułam kopniaki w tym samym miejscu, a Igor w 28 tyg się obrócił głową w dół nie chciałam wierzyć lekarzowi [emoji14]
 
Robili, wczoraj na IP. Bardziej znudzonego lekarza w życiu nie widziałam, w jednej ręce skierowanie, w drugiej telefon którym się ciągle bawił. W trakcie USG nic mi nie powiedział. Dzisiaj "badanie" u profesora polegało na wsadzeniu łapy w wiadome miejsce i stwierdzenie że czekamy. Jeśli przyjdzie mi tu siedzieć ze 2 tyg to oszaleję. No i co to za szpital, w którym nie dają leków? Nie brałam swoich, w końcu to szpital, a dzisiaj rodzina musi mi dowieźć z domu bo tu to zapomnij.
U nas dawali wszystkie oprócz tarczycowych ;)
 
reklama
Robili, wczoraj na IP. Bardziej znudzonego lekarza w życiu nie widziałam, w jednej ręce skierowanie, w drugiej telefon którym się ciągle bawił. W trakcie USG nic mi nie powiedział. Dzisiaj "badanie" u profesora polegało na wsadzeniu łapy w wiadome miejsce i stwierdzenie że czekamy. Jeśli przyjdzie mi tu siedzieć ze 2 tyg to oszaleję. No i co to za szpital, w którym nie dają leków? Nie brałam swoich, w końcu to szpital, a dzisiaj rodzina musi mi dowieźć z domu bo tu to zapomnij.
Ale będąc na pediatrii z małym wszystkie leki musiałam mieć swoje i jeszcze im odddac [emoji28]
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry