• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Staraczki forever!

Bry...

Ja od wczoraj schodzę na zawał z niepewności, bo nam się dziecko urodziło kuzynki G.. info takie że mała ma wrodzone zwichnięcie stawu kolanowego, wystarczyło, żebym uzupełniła swoje informacje na ten temat i już nie mogłam spać. Nic więcej nie wiemy. Oby to nie było przemieszczenie kolanka na drugą stronę.. Dziś ich odwiedzimy, nie wiem doprawdy jak się zachować, jeśli to kolanko będzie groteskowo wykręcone, jakimi słowami pocieszać.. Na razie mam wiarę, że jednak nie jest aż tak źle, o raany...

wspolczuje :( ale moze jednak nie jest tak zle ?? bede trzymac &&&&&&& !!
co do pocieszania hmmm wazne zeby wiedzieli , ze moga na was liczyc , ale pocieszac za bardzo bym nie pocieszala , niektorych to jeszcze bardziej podlamuje :(

Kochane zanim cokolwiek doczytam to chciałam TADAAAAAAAM ogłosić, że TADAAAAAM ZABRALIŚMY CYCA ZUPEŁNIE!!!!!! A wszystko przez totalny przypadek, który później opiszę!

no moja droga to ja tutaj czekam na opis !! ale zazdroszcze !!! :))) no i gratuluje :)
 
reklama
Kocurku a ja czekam na relację ze szpitala - ja leżałam na porodówce z dziewczynką, która coś miała z rączką i po paru dniach ok było...Także organizm ludzki to cudowna machina! &&&&&&&&&&&&&&

A teraz obiecany opis.

Pisałam Wam, że na wczoraj mieliśmy zaplanowaną imprezę. Do małej przyjechała teściowa, Maciuś poszedł spać do mojej mamy. Impreza na 19. O 16 mała wydała mi się dziwna i okazało się, że ma 39 stopni gorączki. Pędem do lekarza. O 17 lekarz, przyjazd teściowej i wszystko inne...I pytanie co teraz z imprezą??? Mała oprócz gorączki nic nie miała, zachowywała się dobrze, teściowa namawiała, żebyśmy jechali, ona da radę. No to pojechaliśmy. Okazało się, że mała miała problem z zaśnięciem - w sumie do 23 spała u teściowej na rączkach, a potem się położyły razem. W związku z gorączką mała po prostu nie chciała być ani chwilę sama. Jeszcze zostawiłam herbatkę - żeby dostała picie jakby bardzo rozpaczała...Na imprezie oczywiście znowu siedziałam jak na szpilkach...Wróciliśmy o 1.30 i byłam pewna, że mała śpi u siebie w łóżeczku i zaraz będzie o cyca wołać...A tu małej nie ma! Spała z teściową w sypialni...No więc położyłam się spać i czekałam aż mała zacznie o cyca wołać. Przez to długo nie mogłam zasnąć...Czekałam, czekałam a tu nic...żadnego płaczu...No więc dospałam do rana. Rano o 5.30 usłyszałam, że mała gada, więc lecę po nią, żeby dać jej cyca....A teściowa mówi, że mam iść spać, bo one sobie leżą..Wtedy jeszcze przysnęłam, one przysnęły...wstaliśmy o 8 i okazało się, że owszem mała wybudzała się, ale wystarczyło, że weszła babci na kolana, popiła herbatki i spała dalej...Nie było nic płaczu.... Tak więc ja szczęśliwa postanowiłam iść za ciosem i już cyca nigdy więcej nie dać.....Dziś mała znowu będzie spała z babcią, żebym czasem się nie złamała ze zmęczenia...a pojutrze to już nie będzie wyjścia. Będziemy spać z herbatką i tyle...Oczywiście budzenie jest dalej, więc tak różowo nie jest - ale przynajmniej ten cyc z głowy! I dziękuję Wam kochane za ciepłe słowa!

Asionku teraz będę mocno kibicować Tobie! Naprawdę nie jest tak źle! :-):-):-):-)
 
Lili super :) widzisz ja ciagle sama jestem i kurcze ciezko jest :/ dlatego czekam na ten wyjazd to we 3 jakos damy rade moze ? :) nawet jak sama bede walczyc noca ( bo Nat nie da sie dotknac nikomu w nocy ) to rano bedzie mial kto sie nim zajac zebym odespala , a tak S do pracy idzie i on sie wyspac musi , a rano ja nie dalabym rady funkcjonowac sama ... takie bledne kolo wsumie :)
ale tobie gratki !! dacie rade :)
 
reklama
Kocurku???????


zosia niespodziewanie zasnela o 18... spala 1,5h. Potem powinna zasnac po 22 ale juz o 21 chrapala slodko. Obudzila sie o 1:30, zjadla, zasnela ale odlozona do lozeczka otworzyla szeroko oczy i sie do mnie kurka wodna usmiecha. Teraz sobie lezy i gaworzy. No w morde jeza...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry