Ja to w ogóle nie wiem czy się mogę tutaj wypowiedzieć, bo przeglądnęłam wczoraj kilka ostatnich stron staraczek na starym wątku i nie wiem czy mogę się tutaj wypowiadać w ogóle, jako kobieta w ciąży
Ale napiszę, bo być może którąś z Was pocieszę.
Mam:
• insulinooporność
• PCOS
• niedoczynność tarczycy
• miałam nieregularne miesiączki, potrafiłam nie mieć 3-4 miesiące okresu, podczas monitorowania cyklu okazało się, że są one bezowulacyjne
Dostałam Duphaston + Clostilbegyt. Ginekolog mówiła mi, że to wszystko może potrwać około roku, zanim mnie ona i endokrynolog ustawią na lekach. Mam też nadwagę, więc powiedziała, że dobrze by było, żebym 20 kg schudła, żeby potem w ciąży nie przytyć do większej wagi.
Po 1 cyklu Duphaston + Clo - 2 pecherzyki, ale akurat tak się złożyło, że mąż musiał wyjechać pilnie z pracy i nici z dni płodnych było. Niemniej jednak dostałam zastrzyk na pęknięcie pęcherzyka, z racji tego, że seks był w poniedziałek, a ja na wizycie we wtorek rano. Nie udało się.
Po 2 cyklu powiedziałam do męża, że musi wziąć tydzień wolnego w pracy i będziemy działać

No i się udało
Obecnie 24+3 tc, czekamy na synka.
Sama moja pani ginekolog była zaskoczona, że tak szybko się nam udało. Mi się udało schudnąć 12 kg, do tej pory przytyłam 2 kg w ciąży.
Oczywiście wcześniej mieliśmy zrobioną szeroką diagnostykę, mąż miał badane nasienie- ale akurat było ono bardzo dobrze. Ginekolog mówiła, że dawno takich ładnych parametrów nie widziała