Lorelain ja to eszystko wiem ... Ale tu chodzi o co innego ja pracuje max 6 godzin na dzien z tym ze moge pracowac 4 dni po 4 godziny, lub dwa dni 6 godz. i jeden 4 godz. lub 2 razy 5 godz. i raz 6.
I tu chodzi o to ze oni robia wszystko bym sie sama zwolnila.
Ciezko u nas z praca jest teraz, no i jak jest to mi godziny nieodpowiadaja. Ja juz tam pracuje 5 lat i chodzilam na wszystkie nadgodziny jak chcieli, teraz ja potrzebuje cos zmienic. Ogolnie szukajac pracy musze ich poinformowac o moich biodrach o tym ze mam dzieci i ze oni maja astme... Ze moge pracoeac wylacznie w takich godzinach i bez weekendow...kto mnie przyjmie??
Po za tym staram sie o dziecko i nie czulabym sie dobrze zmieniajac prace i zaraz brac wolne bo np. wymioty by mnke meczyly, luz niedanborze problemy z ciaza...
Ja mysle ze wypracowalam cos i mogliby zmienic mi godziny. A samo to ze sie zgadzaja ale tylko po to bym pracowala jak najdluzej... Do 18 to chyba gorzej niz do 23 bo musze placic za przedszkole wiecej niz to warte...
Mam jescze 3 tyg zwolnienia i jedyne na co bede mogla sie zgodzic to godziny miedzy 9,15 a 15.15 i czy mi rozloza godziny na 3 czy 4 dni nie zalezy mi.
Ja juz im proponowalam ze bede pracowac 1 dzien w tyg. Ale rano... Bo wiem ze reszte godzin wzielabym w nadogdzinach.
No i dzis jeszcze wracaja z tesco myslalam o tym ze teraz musialabym zmienic otoczenie Alexowi... A tam ma jhz przyjaciol... On dlugo sie aklimatyzowal... Praktycznie rok mial problem... Byly lepsze i gorsze dni..
Ale ogolnie bylo ciezko. No i teraz nawet jakbym zmienila to on w sierpniu idzie do szkoly i wtedy juz musi od rana. Czyli musialabym znowu Victorjowi zmienic otoczenie, bo ja do przedszkola mam 15 minut autem i nie moge jezdzic kilka razy dziennie...
wiesz gdybym ja wiedziala ze nie maja godzin to moze bym sie zwolnila, ale yak mnje strzela bo przyjeli nowe osoby w godzinacj ktore ja potrzebiwalam...