reklama

Staraczki listopadowe 2012 :)

Lorelain wiesz i jeszcze to. E ja w jeden dzien mialabym zaczac prace o 14 a dzieci musza zaczac sesje popolidniowa o 12,15 i ja bym musiala wracac do domu na chwile. A dzieci konca sesje o 14.45 za reszte musze placic...
Mam dosc ich bo wymyslaja na maxa...najgorsze ze wszystkim ida na reke a mi nie.
Jeszcze dzis znalazlam kobitke ktora by sie ze mna zamienila i pracowalabym do 17 ale oni nie chca, oni chca by moje dzieci byly do 18 w przedszkolu... Tylko po to by mi pokazac ze one tez tak robia, ale mnie to nie interesuje... Ja pracuje 16 godz. nie 40 i pewnie gdybym pracowala 40 to by nie bylo problemu, ale ja nawet na przedszkole nie zarobie...
Ahh
Ja chce spedzac czas z dziecmi tylko jak jak bedziemy w domu o 18 a oni chodza spac o 19...max 20...
 
reklama
Akuku - a przy dwójce dzieci nie opłacało by Ci się bardziej być w domu i korzystać z zasiłku?

wiesz co ja Cię rozumiem, bo niestety życie jest brutalne i rzadko jest ze wszystko uda się idealnie zgrać. Ja pracuję w dużej korporacji, zaczynam na 8 a wielokrotnie z firmy wychodziłam o 19, 20, 21, 22. Mały już dawno szedł spać, czyli go nie widziałam wcale. Jak udało mi się wyjść wcześniej czyli o 17 to za to miałam w domu telefoniade i włączałam system. Ja mam telefony całą noc, czasami co pół godziny do 7 rano, zawożę dziecko mam telefony, jestem u lekarza mam telefony, mój telefon właściwie ciągle dzwonił przez 3 lata i wysiadłam. Miałam depresje że nie widzę dziecka, a jak jestem to obok a nie mam czasu się bawić. Ja nawet nie mogłam zrobić zakupów normalnie, bo prawie za każdym razem musiałam wszystko zostawić na środku sklepu i gnać do firmy, albo brałam z pułki zeszyt siedziałam na podłodze i liczyłam, ja liczę i liczę i ciągle liczę, jak śpię to dalej liczę. Rok temu prawie rzuciłam wypowiedzeniem szefowi na biurko, namówili mnie żebym została, wychodzę o 16:00 no czasami o 17:00. Telefony mam dalej,ale trochę mniej. Ja nawet w Wigilię miałam telefony. Ja wracam z pracy i nie mogę się wysikać bo na kiblu rozmawiam przez telefon. Mogę śmiało powiedzieć że pracuję 24/h.
Pisze to żeby Ci pokazać że inni mają gorzej i trzeba doceniać co się ma.
Kobiety w dzisiejszych czasach muszą być silne i się nie poddawać!
W twojej firmie mają takie a nie inne podejście, powiedz sobie w duchu żeby Cie pocałowali w dupe i załóż sobie jakiś konkretny plan. Wtedy będzie Ci łatwiej. Np. wytrzymam jeszcze tak pół roku i tyle masz czasu na zajście w ciąże, po tym czasie sie zwalniam i szukam szybko innej pracy.
 
Ostatnia edycja:
Akuku to zachowali sie nieładnie,nie wiem czemu to robią ale tak nie powinno być,moze zasiegnij porady czy coś ? Sama nie wiem , ja w takiej sytuacji nie bylam i trudno mi coś doradzić.
 
Lorelain ja wszystko rozumie kochana, ale ja wlasnie dla tego chce pracowac 16 godzin zeby miec ten kontakt z dziecmi, tak pracuje od ok 4 lat.

a siedziec w domu nie chce bo zwariuje.
ja sobie daje tak czy siak czas jak do sierpnia nie zajde w ciaze to ide do szkoly a tesco?? Albo sie zwolnie albo bede pracowac jeden dzien.
Zobacze.

Edyta no na zlosc robia i tyle...
Bralam pkrade z.advice i babka mowila zebym nie ulegala, pokazala ze szukam rozwiazania ale nie ulegala... Bo chca mnie wykorzysyac..

Ja wiem ze ludzie maja gorzej ale tez wiem ze maja lepiej... A ja i tak zarabiam tylko na przedszkole...
 
akuku, postaw na swoim a jak im nie odpowiada to nich Ciebie zwolnia, a ztym to juz gorzej, badz stanowcza. ja na Twoim mkejscu napisalabym do dyrektora regionalnego. a jesli chodzi o szukanie pracy to wcale nie musisz mowic nic o dzieckach czy swoim biodrach, dostan prace a wtedy sie wyjasni co trzeba. zycze powodzenia. jeszcze moglabys byc na zasilku i pracowac jako wolontariusz w jKims community centre, zeby nie zwRiowac jak Ty to mowisz, dzieci moglabys dac do childminder dwa razy w tygodniu np na pare godzin bo childminder sa bardzo flexible i zdecydowanie taniej niz przedszkole. ja malej nie daje do nursery bo to kosztuje 55 funtow dziennie a nas na to nie stac. pozdrawiam :-):-):-)
 
Sloneczko bede stanowcza... Jezzcze jutro pojde do advice...
A co do child minder to ja nie chce bo chce zeby dzieci spedzaly czas z dziecmi. No i Alex idzie w sierpniu do szkoly a Viki od kwietnia bedzie mial refundowane 2.5 godziny. A ja za godzine place 3.25 albo 3,50 no i 1,75 na lunch.ja sie ciesze ze Alex jest zadowolony i duzos ie tam uczy. Na pewno sama sie nie zwolnie, niech oni to zrobia, pojde na jobseekera i popracuje w przedszkolu.wolontarnie, albo w jakis biurze...
ale powiem im ze niestety nie dam rady tych godzin.

Ide spac bo rano ide z Vikim do lekarza znowu;/

Buziaki.
 
witam dziewczynki juz po swietach o 4 kg grubsza, stekajaca z przezarstwa, swieta minely w gronie moich ukochanych przyjaciol, mialam maly kociokwik, bo znajomi na cztery dni wpadli, tak wiec mam olbrzymie zaleglosci jezeli chodzi o was, ale moze jutro nadrobie, w kazdym badz razie, moj m dzisiaj powtorzyl badanie nasienia w innym laboratorium i wyniki wyszly o polowe lepsze, podbudowalam sie, ale lekarz androlog, u ktorego bylismy powiedzial, ze ma dalej prowadzic zdrowy tryb zycia i w marcu znowu powtorzyc badanie i wtedy zobaczymy, tak wiec musze czekac...nic, ide spac, papa.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry