Aka ja mam na 18:15
będe o Tobie myślała
Mój gin to facet - kiedyś zarzekałam się, że nigdy nie pójde do faceta ginekologa ale teraz trafiłam na genialnego specjalistę, poza tym po poprzednim poronieniu bardzo sie mną zajął, pomógł, itp. także wiem, że jestem w dobrych rękach. Czuję się coraz lepiej - i to mnie troche martwi. Tylko spałabym ciagle, no i piersi mnie bolą. Czasami robi mi sie słabo i szybciej się męczę - mdłości prawie już nie mam. U mnie genetyczne też 200 zł i w większości robi się je juz przez brzuch.



Mój J stwierdził, że musi mi załatwić jakiegoś psychologa! Przez to wszystko od przedwczoraj się prawie do niego nie odzywam. Mam depresję :-(