Powiem wam też szczerze dziewczyny, że strasznie nie lubię tego podziału na bizneswomen i kury domowe. Dla mnie przynależność do jednej z tych grup wcale nie przesądza o tym, że ktoś jest dobrą albo złą mamą. Moja koleżanka od 8 lat nie pracuje, ale zajmować się dziećmi przychodzi babcia, bo ona musi sprzątać i gotować i na spacer z dzieckiem nie ma kiedy iść.
Ja jestem zdeklarowaną pracoholiczką, ale dla dzieci zawsze mam czas. I myślę że to właśnie dzięki temu mam dzieci bardzo samodzielne i troszczące się o siebie nawzajem. Do tego mają świetny kontakt z tatą, bo obowiązkami domowymi dzielimy się po równo. Czasem mam takie chwile, że marzę o tym, żeby być w domu, ale mój J jest osobą niepełnosprawną i muszę się liczyć z tym, że kiedyś utrzymanie rodziny może być tylko na mojej głowie, więc wolę sobie na takie rozważania nie pozwalać.
Ps. Czarna moja Marysia gotowała ostatnio na obiad twojego kurczaka z ananasem. Super jej wyszło! A jaka dumna była!