To całkiem dobre wieści, ale dziwi mnie nadal czemu, po takim czasie coś ci tam się rozerwało
Przykro mi
Pam, przytulam mocno....
U mnie już teraz spokojnie, nerwy mi odeszły, ale od południa.... Moje dziecko spadło ze schodów i uderzyło się w głowę. Więc co chwilę pytałam jak się czuję, czy się w głowie nie kręci, nie chce mu się wymiotować, itp...ale za każdym razem odpowiadał, że wszystko jest w porządku. Bałam się i to mocno, aż z tego wszystkiego się rozpłakałam :-( Leciał z połowy schodów, zaczepił się o swoją nogę. Dzięki Bogu, że to nie było wstrząśnienia mózgu. Uff....
Nie umiem racjonalnie myśleć, wpadam w panikę, jak coś mu się dzieje. A tak nie było przedtem, tak mam od tamtego incydentu z drgawkami gorączkowymi. I nie umiem nad nerwami zapanować w takich sytuacjach.
A poza tym dziś dostałam termometr, zamawiałam na ebayu. Od jutra zacznę mierzyć, a co mi szkodzi, a może pomoże, pożyjemy zobaczymy....
A co u reszty...????