Roxii najważniejsze że załatwiasz... ja byłam pierwszy raz u położnej w 9 tygodniu bo nie miały terminów ;-) więc ciebie będą teraz traktować jak normalną ciążęa zmęczenie to normalne :-) odpoczywaj jak tylko możesz :-)
Verita ja też słyszałam o cesarce na życzenie... ale chciałam rodzić naturalnie... i rodziłam prawie 50 godzin... wolno szło... i nawet nie pomyślałam żeby zażądać cesarki... a i tak się nią skończyło, bo mały się źle ułożył... ale ból po cesarce byl gorszy dla mnie niż tak długi poród... no cóż każdy ma swoje odczucia... najważniejsze żeby dzieci były zdrowe![]()
abed tak, klinika w której się leczyłam już się mną nie zajmuje, teraz prowadzenie ciaży przekazują w rece GP i midwifetylko najpierw musze się tam do nich umówić;-)
Verita odwazna jesteś że sama zdecydowałas sie na cesarkę, a co było powodem jeśli moge zapytac? aż tak bałas się naturalnego porodu???
Mam bardzo niski prog bolu tzn potrwfie zemdlec przy zwyklym badaniu ginekologicznym, czy plombowaniu zeba. Przy pierwszym porodzie zostalam przecieta, akut=rat tego nie czulam, ale szycie pomomo podwojnej dawki znieczulenia strasznie bolalo i goilo sie dlugo , nie mozna siedziec , zalatwic sie itd. Doszlam do wniosku ze bez roznicy gdzie mnie przetna ale przynajmniej czuc nie bede boli. Jak wiecie w Polsce 15 lat temu nie znieczulali do porodu a bol jest straszny , porod mialam szybki od pierwszych boli moze 12 godzin, wlasciwych boli moze ze 4 godziny ale i tak to wspominam jako cos zajokropniejszego. Czasami mysle ze moze przez to nie bylam w stanie zajsc ponownie w ciaze wiecie psychiczne. Kikla lat po porodzie naturalnym mialam koszmary. A po cesarce czulam sie bardzo dobrze, od razu chodzilam, wstawialam, fakt ze bralam leki przeciwbolowe ale uwazam to za najlepsze co moze byc.
a zmęczenie to normalne :-) odpoczywaj jak tylko możesz :-)
tylko najpierw musze się tam do nich umówić;-)
tez na twoim miejscu siedziałabym jak na szpilkach
ciągle mi niedobrze i do tego głowa mnie cały dzien bolała, co chwile przysypiałam. Nic dzisiaj w domu nie zrobiłam, lezałam jak zwłoki, naszczęście juz troche lepiej i powoli wracam do żywych
Brzuszek faktycznie nie jest wielgasny, ale miesci sie w normach z tego co ostatnio powiedziala polozna po pomiarze. Powiedziala, ze ja drobna jestem to pewnie i brzuch wielki nie bedzie. Mam 172cm wzrostu, ale zawsze koscista bylam
34tydz. Ja własnie dopinam sie spokojnie w spodniach sprzed ciazy pod brzuchem ale niestety tak mi cisnie na te zebra ze az cierpnie. Moze obnizenia nie zauwazysz ale porodu przeciez nie przegapisz :-) ja z Adasiem wlasciwie nie zwracałam uwagi czy mi sie obniza, nawet bym nie zauwazyla gdyby nie komentarze mojej mamy, a obnizyl mi sie w okolicach 35 tyg wtedy. a teraz zalezaloby mi zeby sie maluch urodzil ciut wczesniej albo ostatecznie w terminie bo 29czerwca mam slub siostry i chcialabm na nim byc :-( natomiast jak sie urodzi z poslizgiem 2tyg w okolichjach 18 czerwca to z lotu do polski i slubu siostry beda nici raczej :-(