noelka84
Fanka BB :)
z tym oczkiem mamy wizyte w szpitalu u specjalisty dopiero 30 maja. duzo czytalam na ten temat i wzrok dziecka ksztaltuje sie az do pierwszego roku zycia wiec mam nadzieje, ze wszystko sie unormuje.
moja mama byla u nas na tydzien szybko zlecialo. teraz w piatek moja tesciowa przylatuje. tez fajnie ale wiecie jak to jest z mama czulam sie mega swobodnie, tesciowa bardzo lubie ale na pewno bede sie troche krepowac przy niej. oby szybko zlecialo.
oliver jest coraz wiekszy, w zeszlym tyg jak mial 6tyg bylismy na wazeniu i wazy4200kg. w miesiac przytyl kg. myslalam, ze bedzie szybciej rosl na mleku sztucznym, jak na narazie miesci sie jeszcze w prawie wszystkie ciuszki rozmiar new baby. Zaczyna juz gadac i coraz czesciej sie smiac. ja natomiast chodze wciaz zmeczona, jeszcze sie nie moge przyzwyczaic do budzenia w nocy i nad ranem, chociaz maz tez mi duzo pomaga. czesto jestem przez to rozdrazniona.
ciezarowki na prawde wam radze odpoczywajcie poki mozecie ja bardzo zaluje ze za malo sie lenilam
zaczelam cwiczyc w domu bo chociaz trzymam diete juz z miesiac to kg ciazowe bardzo powoli spadaja. Na te cwiczenia nie mam zbytnio czasu ale chociaz brzuszki bede robic. Spaceruje z malym ok 2-2.5 godz dziennie odkad sie urodzil a i tak brzuch i boczki nie znikaja
widocznie trzeba czasu.
moja mama byla u nas na tydzien szybko zlecialo. teraz w piatek moja tesciowa przylatuje. tez fajnie ale wiecie jak to jest z mama czulam sie mega swobodnie, tesciowa bardzo lubie ale na pewno bede sie troche krepowac przy niej. oby szybko zlecialo.
oliver jest coraz wiekszy, w zeszlym tyg jak mial 6tyg bylismy na wazeniu i wazy4200kg. w miesiac przytyl kg. myslalam, ze bedzie szybciej rosl na mleku sztucznym, jak na narazie miesci sie jeszcze w prawie wszystkie ciuszki rozmiar new baby. Zaczyna juz gadac i coraz czesciej sie smiac. ja natomiast chodze wciaz zmeczona, jeszcze sie nie moge przyzwyczaic do budzenia w nocy i nad ranem, chociaz maz tez mi duzo pomaga. czesto jestem przez to rozdrazniona.
ciezarowki na prawde wam radze odpoczywajcie poki mozecie ja bardzo zaluje ze za malo sie lenilam
zaczelam cwiczyc w domu bo chociaz trzymam diete juz z miesiac to kg ciazowe bardzo powoli spadaja. Na te cwiczenia nie mam zbytnio czasu ale chociaz brzuszki bede robic. Spaceruje z malym ok 2-2.5 godz dziennie odkad sie urodzil a i tak brzuch i boczki nie znikaja
nie ukrywam coraz ciezej jest sie poruszac, do tego doszly te bole glowy. Juz czuje sie zmeczona jakbym wstawala co kilka godzin w nocy na karmienie, choc w tym przypadku to pecherz wola o swoje. Wygladam i czuje sie juz strasznie wypruta z energii. No nic nie pozostalo tylko czekanie. Sorrki za narzekanie ale moje samopoczucie z dnia na dzien co raz gorsze. Wiadomo jest ekscytacja bo to juz niedlugo, troche strachu ale to zmeczenie zaczelo przewyzszac wszelkie emocje.
tym bardziej że prawdopodobnie więcej dzeci mieć nie bedziemy i boję sie ze jak bedzie synek to bedę zawiedziona i do konca życia będzie taki niedosyt, bo przecież zawsze marzyłam o córci... Niestety nie mam wpływu na to co bedzie i powoli stram się oswajać się z myślą ze to może być chłopak, wolę się przygotować psychicznie żeby potem nie czuć się zawiedzioną. Ale i tak trochę boję się swojej reakcji. Mam nadzieję ze jak bedzie to chłopak to nie będzie mi przykro i mimo wszystko będę szczęśliwa;-) A Ty byłaś nastawiona jakoś konkretnie na chłopca albo dziewczynke???
Co ma być to będzie, to i tak od początku jest przesądzone, byle zdrówko dopisywało
pani psycholog kazala mi pogratulowac samej sobie
tragedia. Momentami mam wrazenie ze za chwile tym kwasem zwymiotuje.