Witajcie Dziewczynki weekendowo:-)
Siedzę dzisiaj cały czas w domku, Małż w szkole, a ja powinnam się pouczyć, ugotować rosołek (dla M - wczoraj zapytał się kiedy zaczyna się nowy okres rozliczeniowy -patrz cykl miesiączkowy- a to oznacza, że chyba się powoli zdecydował na kontrolowane przytulanie) i zrobić pranie, ale tak mi się nie chce...;-)
To chyba ta wstrętna pogoda za oknem, ale na szczęście nie muszę nigdzie wychodzić - zapasy na weekend zrobione- więc będę się tylko wygrzewać.:-)
buziaczki