reklama

Starające się 2008

Nenius może herbatka miętowa trochę uspokoi Twój brzuszek. Z moim też tak srednio bo ciągle głodna jestem...chciałam się wybrać na zakupy ale podoga nie zachęca do spacerów.

Stokrotka my odkładaliśmy zawsze dzieci na później: bo to studia trzeba skonczyć, bo to mieszkanie kupić, samochód zmienić...samochodu już się nam nie udało zmienić na nowszy hehehe bo fasola w drodze.
 
reklama
U mnie w Cieszynie czyli na południu też pogoda dziś nie ciekawa, a ja jeszcze do pracki na 15 mam, a jak to mówi moja kochana kierowniczka znów mam "niż intelektualny" taka ładna nazwa na głuptasa:-)
 
U mnie w Cieszynie czyli na południu też pogoda dziś nie ciekawa, a ja jeszcze do pracki na 15 mam, a jak to mówi moja kochana kierowniczka znów mam "niż intelektualny" taka ładna nazwa na głuptasa:-)

:-):-):-):-):-)

A ja ostatnio niezdara jestem...rozsypuje, rozlewam, plamie obrusy....przedtem tak nie miałam.

hihihihi objawy ciążowe bywają różne :-D
 
Ja chce same wiosenne objawy przynieść Wam......... :-) czyli:bociany przyzywam już z Afryki tam już zrobiły co miały zrobić, nudności po zimowych grzańcach z mężusiami i co najważniejsze zieloną trawkę, promyczki słońca i dobre humorki, bo dzieciaczki lubia uśmiechnięte mamuśki!!!!
 
reklama
Kaka nie przejmuj sie bo ja mam tak codziennie w domu...Moje mężo taki słoń w składzie porcelany i cały czas sprzatam po nim...jak dzidzia to odziedziczy to mam przerąbane :-D

No niestety fasolinki w tym miesiacu brak ale może rzeczywiscie uda sie na nastepny miesiąc....ja mam jakies dobre przeczucia apropos marca nie wiem czemu:-) Przwiduje dobrą nowine....medium ze mnie :-)

A co do odpowiedniego momentu na dziecko...to według mnie takowego nie ma...ja studiuje potem ide dalej na magisterium lub na jakies kursy ktore mnie przygotuja do zawodu (jeszcze nie wiem) ale na pewno chce cos robic po licencjacie....maż nie ma stałej pracy...tzn ma umowe do lipca tzw pierwsza na czas okreslony ale przewidujemy ze beda go chcieli na stałe bo juz mu kursy sami zlecili itp itd...jedyny pozytyw jest taki że mieszkanie jest nasze-prezent slubny od teściów....samochod tez bedzie trzeba zmienic...ale po rodzince takie plotki chodza że moi rodzice beda zmieniac samochody i tata nam sprezentuje swojego golfika...z czego sie niezmiernie ciesze bo samochod jest w bardzo dobrym stanie a ja go uwielbiam prowadzic...Tak że mysle że decyzja o potomstwie to jest indywidualna sprawa...Jak ktos ma takie pragnienie lepiej go nie tłumic w sobie bo moze minac i juz nie wrocic...a reszta spraw sama sie ułozy :-)

Ale ze mnie sie filozof zrobił :-D :-D

No i witam cieplutko nowa forumowiczke :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry