reklama

Starania 2018

Witam dziewczyny, czy mogę się przyłączyć? Zaczynam starania od grudnia (takie poważne) od tego miesiąca zaczęłam od witamin dla mnie i dla m, no i oczywiście zdrowsze odżywianie i ruch. Mam już 7 letnią córkę ( o którą się staraliśmy ponad 2 lata), ale ostatnio wzięłam na ręce moją malutką bratanicę i stwierdziłam że chcę jeszcze jedną dzidzię. A jak nie teraz to kiedy? W końcu mam 30 na karku, a starania mogą trwać dłużej...
Witaj ...
Życzę ci jak najkrótszych staranek ... 30lat to jeszcze nie tak dużo więc spokojnie masz jeszcze duzo dużo czasu co innego ja stara baba juz 35 lat a przede mną 3cs :-D no ale podobno grudzień ma byc tym szczesliwym miesiacem dla.staraczek także zapisz sie na liste u @Migdalove i cierpliwie czekaj z nami :-) :-) :-) trzymam.&&&& za Ciebie !
 
reklama
Dziewczyny postanowiłam,ze napisze Wam tu o moich dzisiejszych odczuciach.Bylismy dziś z moim M na imieninach u jego taty.Wszystko było idealnie do momentu aż żona jego brata ciotecznego ogłosiła szczęśliwą nowinę - jest w ciąży,10 tydzień. Szczerze,bardzo bardzo ją lubię i ogromnie się cieszę ich szczęściem ale jednak jak to usłyszałam automatycznie miałam łzy w oczach i nie były to łzy szczęścia a niestety żalu,ze to nie ja mogę ogłaszać taką nowinę.Do tego słowa babci,ze teraz juz tylko czeka na prawnuka od nas :/ Głupio mi,ze mam takie odczucia ale my od ponad 2 lat marzymy o dziecku i to tak cholernie czasem boli.Do końca imprezy uśmiechałam się ale myślałam juz tylko o tym,ze wolałabym wrocic do domu.
 
Aniu, daga coś Wy takie pewne, że okres Was zaszczyci? Ja bym taka pewniutka nie była:-D;)

Na tym świecie to tylko dwie rzeczy są pewne... podatki i to, że bedziemy kwiaty od spodu podziwiać a może i wąchać :tak::D

Ogólnie to nie ma co zakładać...bo nawet może zdarzyć się taki dziwny zbieg okoliczności że u nas może być ciąża nim będzie styczeń. Chwilka zapomnienia i...ale to było by absurdalne. No ale...nic nigdy nie jest pewne.
 
58g08e1e96ds88jf.png

AniaS35
Może nie dużo, ale niestety czas nie stoi w miejscu. A ja z doświadzenia wiem że to nie jest tak hop siup i będzie dzidziuś ;)
 
Dziewczyny postanowiłam,ze napisze Wam tu o moich dzisiejszych odczuciach.Bylismy dziś z moim M na imieninach u jego taty.Wszystko było idealnie do momentu aż żona jego brata ciotecznego ogłosiła szczęśliwą nowinę - jest w ciąży,10 tydzień. Szczerze,bardzo bardzo ją lubię i ogromnie się cieszę ich szczęściem ale jednak jak to usłyszałam automatycznie miałam łzy w oczach i nie były to łzy szczęścia a niestety żalu,ze to nie ja mogę ogłaszać taką nowinę.Do tego słowa babci,ze teraz juz tylko czeka na prawnuka od nas :/ Głupio mi,ze mam takie odczucia ale my od ponad 2 lat marzymy o dziecku i to tak cholernie czasem boli.Do końca imprezy uśmiechałam się ale myślałam juz tylko o tym,ze wolałabym wrocic do domu.
Kiedy moja bratowa ogłosiła że jest w ciąży to po trzech miesiącach u mnie pojawiły się dwie krechy. Głowa do góry i więcej wiary
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry