reklama

Starania od jesieni 2013

  • Starter tematu Starter tematu kobietka22
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Ritta tak to wygląda. U góry wczorajszy.
Fimka dobry pomysł, dodaj kilka miesięcy :-)
 

Załączniki

  • 1385218607135.jpg
    1385218607135.jpg
    13,1 KB · Wyświetleń: 44
reklama
Dzis nie pojde na pewno...bede u siebie w miescie w czwartek na kontroli to pojde do ginka co kiedys chodzilam i na nfz tego samego dnia rejstruje sie...nawet mu nic nie powiem...
 
Domka jak miło że ktoś tęsknił, ja właśnie tez myślałam o kupieniu liczydła, właśnie zapomniałam o patyczkach. No u mnie też chyba śluz płodny, bo muszę przyznac że, przez ostatnie dwa cykle było mało zluzu, a dziś sporo, przeźroczysty, to chyba płodny. Domka mamy podobne cykle, możesz zerknąc na mój wykres, widzisz tam coś, bo ja jestem zielona.
Anulka najważniejsze że, umył te podłogi i posprzątał, musisz go pochwalic, to go zmobilizuje, wiem pewnie nie zrobił tego dokładnie, mój M jak odkurza to też wszędzie widzę śmieci:-D ale doceń go zobaczysz jak na niego to podziała.
 
Przeciez nie musial tego robic juz zaczelam sie do tego syfu przyzwyczajac...nie odpuszcze dopuki nie uslysze przepraszam... nawet rodzice kazali mu jakis gest zrobic i ***...na jwiatka mu szkoda 10 lepiej fajki se kupic...
 
Dziewczyny, teraz kolej na mnie :-(
Siedzę u mamy w domu przed laptopem i płaczę. Cały dzień od rana Mój na mnie burczy, ciągle wybuchają sprzeczki. Od samego rana ma jakieś pretensje i to o totalne pierdoły. Rano się popłakałam bo wydarł się na mnie, kiedy poprosiłam, żeby używał innego płynu do naczyń. Może nie powinnam się wtrącać ale podniósł na mnie taki krzyk, że aż się popłakałam... Potem pojechaliśmy do sklepu, oglądaliśmy oświetlenie i mieliśmy odmienne zdanie (mi się podobało, jemu nie) ale na wypowiedzeniu opinii się skończyło. Powiedziałam tylko (ze śmiechem), że dobrze że mamy inny gust bo jak coś nam się obojgu spodoba to będzie prawdziwe arcydzieło. Burknął, że wcale nie mamy innego gustu. Potem pytam się go gdzie idziemy (w sensie który regał, bo coś chciał) to ledwo mi odpowiedział, że już nie ma ochoty chodzić, panicz jeden. No to udałam się do kasy bez słowa, on za mną. Przy kasie próbowałam zagadać na wesoło o jakiś tam breloczek, odpowiedziała mi cisza. A w aucie ledwo wsiadł to podniósł głos, że o co mi chodzi, że mam mu powiedzieć o co poszło w sklepie (:szok:)... Powiedziałam (zgodnie z prawdą), że nie mam pojęcia o czym mówi i że to on przestał się odzywać. No to puścił taką litanię, że znów się popłakałam... że umiem tylko uciekać a nie rozwiązywać konflikty, że nie umiem rozmawiać, że nie odpowiadam na jego pytania... strasznie mnie zabolało kiedy tak sobie wrzeszczał "jako ja" tekstami typu: "noo tak ma być po mojemu albo wcale tylko ja jestem najmądrzejsza, nie będziemy rozmawiać bo po co *****, lepiej się zamknąć i nie odzywać...". Wróciliśmy, spakowałam torebkę i pojechałam do mamy. Powiedział mi, że może kiedyś zrozumiem, że nie jestem jedyna na świecie. Rozłożyło mnie to na łopatki. Powiedziałam mu (ze łzami w oczach już), że właśnie dokładnie to każda kobieta pragnie usłyszeć od faceta jej życia.

Wyszłam, popłakałam się na klatce schodowej, wsiadłam w auto... i oto jestem. Nie wiem co mu jest. Kiedyś tak o mnie dbał a teraz czuje się jak robot od zapierdzielania w jego mieszkaniu. To jest nie fair... ja mogę cały dzień zapierdalać i nie usłyszę nawet dziękuję ani zwykłego "o jak ładnie czysto" a jak on myje gary to mam go chyba błagać o to (powiedział mi dziś, że powinnam go poprosić o umycie naczyń). :-(

Przepraszam kochane, że tyle namarudziłam ale... same wiecie :(
 
Czesc :)

Lisica matko co to za lekarz??? Z siekiera takiego trzebaby bylo pogonic :angry: ale dobrze ze masz nowy termin :)

Anulka my na wstepie ustalislismy z mezem uklad on pracuje ja zajmuje sie domem i dziecmi. Oczywiscie dzieciakami sie bardzo duzo zajmuje (w zasadzie ile tylko moze bo wraca o 18-19 z pracy a mlode ida spac o 20-20.30). Nie mam sumienia obarczac go domowymi obowiazkami. W sytuacji gdy wroce do pracy to nie ma bata - bedzie musial przejac jakies moje obowiazki bo nie wydole.
Zato wszystkie domowe remonty/przerobki robi samemu. A ja lubie w tym pomagac ;)
Ustalenie zasad od poczatku to grunt to 'pokoju'w domu a nie ciaglej wojny.

karolq na jednego kubel zimenj wody zadziala na innego nie. Nie wiem czy warto az tak ryzykowac.

katka zdrowka!!!

Domka w rodzinie meza tez sa bliznieta sprzed 15lat, od tamtej poru NIKOMU sie nie zdazyly a rodzina spora ;) u siebie blizniat sobie nie wyobrazam...

nadzieja moja swatowa nie ma ani jednych blizniat w rodzinie jej maz tez nie a im sie urodzily ;) wszystko jest realne

inis brak mi slow... nawet nie wiem co odpisac... PRZYTULAM



Ja dzisiaj nie mam czasu na neta. Mezus w domu. Ogarnelam caly domek, jeszcze tylko pranie rozwiesze i czekamy bo kolega ma przyjechac :)
A mi znowu cos tam kapie... ech... No i probowalam meza wciagnac do 'zrozumienia' ovufriend a on na to 'przeciez nie jesst nam to potrzebne' ;) i smiech :)

Milego popoludnia kochane i prosze sie nie smutac :) niedlugo swieta!!!
 
Inis przykro mi :( Moze po prostu ma zly dzien.
Kiedys juz o tym rozmawialysmy. Czasem slowa bola najbardziej. Ale wiem ze te byly wypowiedziane w nerwach choc takie i tak nie rania mniej ...
 
reklama
Inis przytulam mocno. Wydaje mi się ze nie myślał gdy powiedział ci to, co tak zabolało. Zapewne teraz pluje sobie w brodę i jest mu głupio... Może miał zły dzień? Jakieś problemy w pracy? Wiem że to go nie uusprawiedliwia...
Przykro mi że macie takie problemy z facetami :-(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry