Rita w sumie to źle wtedy zrozumiałam Gina, dziś dzwoniłam do niego dokładnie wypytać o to co wyszło mi z tego badania czystości pochwy bo jak wtedy do mnie dzwonił to połowy nie słyszałam bo akurat byłam w pracy, a w pokoju nauczycielskim jest często głośniej niż na pasie startowym pod przelatującym jumbo jetem
no więc wyniki ogólnie mam dobre, trochę za dużo leukocytów, dla przecietnej Kowalskiej ten wynik był by ok ale dla kogoś kto chce podejść do HSG wynik musi być idealny i stąd te leki by do czasu kolejengo podejścia do HSG wszystko było idealnie.
ale najlepszą wiadomością było to, że nie musimy odpuszczać starań, niby czytałam w necie, że w czasie stosowania globulek nie wolno współżyć, że najpierw należy wyleczyć infekcję bo w razie ewentualnego zapłodnienia infekcja może być groźna dla płodu itd no i po tym wszystkim miałam doła, że owulacja się zmarnuje :-( ale Gin mnie podniósł na duchu, powiedział, że przecież żadnej infekcji nie mam i kazał się normalnie starać
biedny mąż a już się cieszył, że będzie miał spokój i nie będę go molestować, hehe
