reklama

Starania od jesieni 2013

  • Starter tematu Starter tematu kobietka22
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
haha no niezle:):):):):)
ja swojemu chyba tez pokaze:):):) dziewczyny mowie wam to jest taki panikarz ze glowa mala....jak mu pobrali krew to twierdzil ze reki nie może wyprostować bo go boli:):))a plasterka to do wieczora nie zdjal haha:):):)

a był na badaniu bo moja lekarka go wyslala ze względu na moja ujemna grupe....żeby sprawdzić czy może dojść do konfliktu...jak dostal skierowanie to pierwsze co to było "bo ci się dziecka zachciało" haha...biedactwo troszkę krwi mu spuścili i tragedia wielka....:):)
 
Domka ogladałam ten program, ale podobno to i tak do końca nie były te bóle, co przezywa rodząca, a oni mieli juz dośc.
Mój mąż był przy obu porodach, po drugim zabronił mi rodzic, powiedział że to ostatnie dziecko, nie będę już tak cierpiec. No ale zmienił zdanie, wszyscy zapominają o bólu porodowym.
 
Hej katka dziekuje ze mnie wywolujesz...caly czas was czytam ale jakos weny brak na pisanie...u mnie bez zmian...zero objawow tylko cyce zwiekszyly rozmiar...
Mialan nerwowke i takim sposobem podbrzusze twarde nie obylo sie bez nospy...a krzyz to myslalam ze wygne sie w druga strone...
Wczoraj malo by braklo i tesciowa wyprowadzila by mnie z rownowagi...powiedzialam koniec koniec super relacji...nie zamierzam tez tam jezdzic...jeszcze pi...da dzwonila do mojej matki i to co jej powiedzialam w zaufaniu powiedziala jej i sklucila nas:( mam dosc ich wszystkich...robia wielka dyskusje z go.w.na...
A moj wczoraj pojawil sie z bukietem roz...tosz to szok...nie man humoru ani checi do zycia:(
 
Mój wie jaki to ból bo oberwał przy pierwszy porodzie. Przy tym nie chce byc,ja w sumie tez go na porodówce nie chce;-)

Oj powiem ci moja droga że ja też by nie chciała żeby mój m był przy porodzie, kiedyś czytałam wypowiedz kobiety nawet chyba tu na forum , której mąż był przy porodzie, mówiłą że jest 5 miesiący po porodzie i mąż boi się z nią współzyc, nie boi się ze ją bedzie boleć, ona też czuła strach...
ale to już nie o to chodzi, ja się nie wstydzę tego ale podczas porodu ani nie robili mi lewatywy ani nic, i własnie podczas porodu zrobiłam kupę:-(:-(:zawstydzona/y: bo było ciasno i dziecko nie chciało przejsc, ale połozna powiedziałą że co druga kobieta robi kupę:zawstydzona/y::wściekła/y::(
a przy tym bólu to już się tym nawet nie przejmowałam, ale w sumie nie dała bym napewno rad jak by tam był mój m:P


haha no niezle:):):):):)
ja swojemu chyba tez pokaze:):):) dziewczyny mowie wam to jest taki panikarz ze glowa mala....jak mu pobrali krew to twierdzil ze reki nie może wyprostować bo go boli:):))a plasterka to do wieczora nie zdjal haha:):):)

a był na badaniu bo moja lekarka go wyslala ze względu na moja ujemna grupe....żeby sprawdzić czy może dojść do konfliktu...jak dostal skierowanie to pierwsze co to było "bo ci się dziecka zachciało" haha...biedactwo troszkę krwi mu spuścili i tragedia wielka....:):)

haha a wyobraź sobie kochana jakby miał oddać krew:P
 
Domka tyle ze ja zawsze mialam inne zdanie niz moja mama ja zawsze zle wybieralam itp corki siostr sa super...jedna do bylego wrocila i izunia super wybrala slub wzieli i jest ok ja jakbym taka. Decyzje brala pod uwage musialabym odejsc z domu, ...u mnie nawet nie bylo by takiej opcji a ex meza to juz wogole nie lubila...ale nie miala wyjscia musiala zaakceptowac...tyle ze pozniej mialam jak ja to sobie wybralam itp...tym bardxiej ze malego na oczy nie widzial i sie nim nie interesuje wogole...
Teraz tez wszystko za szybko,tez powrotu nie mam wstyd im przynosze:(...a opowiedzialam tesciowej o starych czasach i moja ma teraz pretensje i wielce plakala...z reszta moja rodzina jest poje...na.... moglabym wogole nie utrzymywac z nimi kontaktu tylko wyjechac daleko stad...
Mam taka zalamke ze zaluje ze jest ta ciaza:( nie mam nawet z kim pogadac:( nie umiem sie cieszyc z tego ze nosze serduszko pod swoim:( smutno mi ze mi sie udalo a wszystko sie sypie, a wy szczesliwe wyczekujecie i nie udaje sie:(
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama
ookatkaoo nie wyobrażam sobie tego i to jest ten bol:):):):) on chyba by zemdlał na samam myśl ze mialby to zrobić:):):)


Anulka teraz jest twój czas twoja ciaza i najfajniejszy czas i nie przejmuj się kretynskimi zachowaniami rodzinki ja poki daje rade to olewam wszystko bo teściowej nie zmienie ona tez się nie zmieni wiec jedyne wyjsce to wrzucić na luz i wpuszczać jednym a wypuszczać drugim uchem....ostatnio sobie obiecałam ze jak tylko ona będzie miała do mnie jakies głupie odzywki to ja tez się hamować nie będę bo wszystko ma swoje granice....i mam nadzieje ze nie dojdzie do tego........bo byłoby ostro...:)


dziewczyny WKONCU znalazłam kogos to tak jak ja nie chce meza przy porodzie...bo już myslalam ze jestem jakas inna...a ja od zawsze wiedziałam z w zyciu się nie zgodze na wspólny porod..... po prostu to by było mało komfortowe dla mnie.....a gdzie nie czytam to dziewczyny opisują jak to super fajnie mieć meza przy sobie.....a ja po prostu tego nie chce....
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry