Czesc
Aschlee nie ziewaj bo mnie zarazilas!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Anulka nie smutaj! bedzie dobrze.
Kobietka mialam przed oczamo wizje Ty - tesciowa - sledzie i jezyk do pepka
Nie tylko Wy macie ciezkie relacje z tesciami/rodzicami...
Moja mama do dzisiejszego dnia ma pretensje ze wyszlam za maz i sie wyprowadzilam bo ona chciala miec innego ziecia (sama mi go wybrala) i mialam mieszkac z Nimi i sie nimi opiekowac az do smierci

moich tesciow nienawidza w kazdym slowa znaczeniu (moi tescie nic zlego im nie zrobili), mojego meza moja mama zniesc nie moze (kochany czlowiek, nie moglam trafic lepiej). Wiele razy juz slyszalam zostaw go i wracaj do domu.
Gdy dowiedziala sie o pierwszej ciazy cytuje 'lepiej jakby to z Ciebie wylecialo'

Druga ciaza - nieozdywala sie do Nas miesiac albo i dluzej nie pamietam....
Z roczku starszego syna oboje wyszli i poszli w pizdu.
Mnie osobiscie nikt nie pomagal. Moj maz byl calymi miesiacami za granica. Nikt nie powiedzial 'Iwona poloz sie ja wezme dzieciaki na spacer' chodzilam jak zywy trup momentami... Przez poltora roku nie mialam ani jednej przespanej nocki.
Jak dlugo zyja moje dzieci ani raz ani jedna ani druga strona nie wziela ich wozkiem na spacer, ani jedna ani druga strona nie wziela dziecka nai na pol godziny zeby mogla odespac... ach... ksiazke mozna napiac...
W 9tym miesiacu ladowalam lopata do pieca bo wszyscy byli za leniwi zeby ogien w piecu zrobic slowa tescia 'jak Ci zimno ubierz sie i rudnka do okola domu'

itp. itd... A palic w piecu musialam bo wstajac rano mialam 16*C a po calym dniu palenia +18...
Znienawidzialam tamten dom.
Moi rodzice na wyjazd z Polski do dzisiejszego dnia reaguja fochem.
Jestem ogolnie zla matka, wszystko co sie dzieje to moja wina. Jak powiedzialam im o tym ze Kevin musi byc operowany to walneli focha i poltora miesiaca sie juz nie odzywaja. Kilka dni pozniej wyslali do mojego na skypa pytanie ' i co mial juz Kevin ten zabieg'??? Ja im odpisalam po swojemu.
Nie chce miec z Nimi nic wspolnego.
Anulka nie kloc sie ze swoim, zyjcie dla siebie! Jesli to pomoze wez ze mnie przyklad i sie wyprowadzcie jak najdalej zeby nikt nie mogl Wam mieszac. Teraz to Wy! jestescie rodzicami i musicie zyc dla dzieci RAZEM! Wszystko sie ulozy, wierze w Was.
Dla mnie najwazniejsze sa dzieci i moj maz. Rodzice? Oni maja swoje zycie teraz kolej na mnie. I niech sobie gadaja co chca, poboli i przestanie. Znieczulilam sie na to jednym uchem wlatuje innym wylatuje.
Ja mam po co i dla kogo zyc. Jak sie komus cos nie podoba to niech spada na drzewo byle daleko ode mnie.
Moj D wyjal mi karton z ozdobami wiec po poludniu bede szalec

Na obiad nie mam najmniejszej koncepcji...
Sloneczko swieci
