reklama

Starania od jesieni 2013

  • Starter tematu Starter tematu kobietka22
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Heheh dobre dziewczyny'-))
Ja kiedys kota rzuciłam bratu na twarz;-) w tyłek dostałam a brat do tej pory mi wypomina to;-)

Ale dla odmiany,mama kiedys wyszła z domu i napaliła w piecu takim starym i poszła do sklepu,i dym zaczął na dom iść bo komin sie zapchała. Miałam wtedy 7 lat,rodzenstwo(brata 6 i siostre 3) przez okno wyniosłam. Straż przyjechała,masakra. Mama nas wieecj samych nie zostawiła
 
reklama
Niezłe historie:-D:-D:-D:-D Ja wymyśliłam zawody ścigałam się z siostra pod kołdrą na łóżku kto szybciej przejdzie od początku łóżka do końca, siostra doszła do końca i rozwaliła głowę, trochę się krew lała i leciała do mamy a ja za nią tylko nie mów mamie.
Ciekawe co kiedyś nasze dzieci nawymyślają, strach się bac.
 
Mój Daniel rok temu bawił się w malarza. Mam w salonie tynk japoński, synek wziął mój pędzel do makijażu, krem nivea i zaczął tym pędzlem i kremem malować po tynku. Niby naciągłam tynk na mokro na to miejsce ale jednak tłusta plama prześwituje jeszcze.
A to wszystko zajęło mu tylko 5 min gdy wieszałam pranie w drugim pokoju.
Dziś za to zamalował pękniecie na ścianie czarnym flamastrem. Dobrze że ściana jest do remontu :-p normalnie artysta mi rośnie.
 
Haha dziewczyny, ale historie:-D Aż się mój dziwnie na mnie patrzył, bo się szczerzyłam do monitora jak czytałam:)) Ja byłam raczej grzecznym dzieckiem, ale za to mój Mąż ponoć nieźle wywijał jak był mały, więc mam nadzieję, że nasze dziecko w razie czego po nim nie będzie tego miało:-p

Mężuś ściągnął jakiś film, więc lecę na seans, miłego wieczorku:))
 
Hahaha dziewczymy padam ze smiechu :-) ja jak bylam mala to : jak mnie na chwile sama zostawili a pare dni wczesniej tapetowali sciany w kuchni ja wzielam nozyczyki i zaczelam wycinac wzorki jak wrociki rodzice to za glowe sie chwycili ja siedziala cala w kawalkach tapety a tam wzorki:-) innym razem wstalam w nocy i zaczelam cos piec mieszalam jakies ciasto i maka mi sie na cala kuchnie rozsypala. Jak bylam starsza i mi kupili taka pilke do skakania na niej to wyszlam z nia kiedys na dwor i za pieniadze innych dzieci pozwalalam im sie nia przejechac hahaha:-) jak powiedzialam tacie to kazal mi pieniazki zwracac. Innym razem jak pojechalismy do skorzecina pod namiot to tam na polanie wojsko cwiczylo paintballa ja poszlam potem pozbieralam nie rozwalone kulki i je sprzedawalam na polu namiotowym hahaha:-):-)
 
Haha:) Uśmiałam się dziewczyny :)
Powiem wam pare... to może nie być smieszne:) Mój mąz jak miał 3 latka mój teściu niechcący nadepnął mu na rajtuza i złamał mu noge xd:) wiem nie jest zabawne ale przy każdych świtach się z tego śmiejemy^^ teściu tego nie lubi:D

Moj młodszy brat kiedys sprzątał w domy, a było tak że my ze starszym rodzenstwem bylismy w szkole... a mama wracała z nocki z piekarni i rano jak Jarek wsawał to mama sobie spała i on zawsze grzecznie leżał z nią w łóżku i bajki oglądał... ale tak się mu chyba szkoda mamy zrobiło ze zmęczona... to pozbierał wszystkie śmieci po domu i rozpalił ognisko pod telewizorem... na dywanie... hahaha:) szybko mama się obudziła bóg zapłać.. ale mimo wsztystko śmieszne:D

A no jak już mówie ze mama pracowała na nocki w piekarni bo jest z zawodu cukiernikiem ale teraz ze wzgędu na chorobe nie może pracować w piekarni, zawsze przynosiła nam ciepłe bułki, ciastka...a kiedys przyszła do mojej mamy koleżanka i powiedziała Danusia gdzie jest twoja Kasia... a mama mówi że na dworze się bawię... a ona do mamy że stoje w uliczce obok domu trzymając się słupa i proszę o Złotóweczkę na bułeczke ahaha:)

a Raz jeszcze jak mama narobiła słoików na zime i chowała zawsze w takiej wielkiej szafie na korytarzu... i swinie bili i pasztet zrobili... i kiedys mama poszła do tej szafy a tam połowy słoików nie ma a co z nimi się stało, Kasia nie chciała się przyznać ale wkoncu jak sąsiadka usłyszała jak mama na mnie krzyczy sama przyszła i przyniosła słoiki:D a Kasia Biznesa kręcila:D:D słoiki sprzedawała:D:D



Uppp ale się rozpisałam... Mąz zdązył się wykąpać:D:D Zaraz tez lece pod prysznic i może się poprzytulamy:) Już jest ok.. Porozmawialiśmy na spokojnie, tak ja wyszłam z ręką..:) i się cieszę nie lubie kłaśc się bez tego żeby mnie nie przytulił...:( ale super ze jest ok:D

Trzymajcie kciukaski za moją temperaturę rano, normalnie boję się a z drugiej strony już bym chciała zeby było rano:):)
Jeżeli będzie stała w miejscu albo pójdzie w góre to jadę na betkę a jak spadnie to już dupa... nie bede wam nawet truła dupy tylko spokojnie poczekam już na @:) a może akurat czyszczenie komina da rade albo nie:):)
 
Hehe :-)

Katka kochanie trzymam mocno kciuki za ciebie.

Myslalam ze sie z tz poprzytulamy ale on tak zmeczony po rybach ze juz prawie spi. Nie mam serca go meczyc.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry