Blueberry dziękuje słońce za piękne słowa :* to jest taki głupie , ja w głębi ducha wiem ze tak jak piszesz wkoncu sie uda i zapomnę o tym czasie co byłam zła , rozczarowana, smutna ! I powiem sobie i widzisz trzeba było wrzucić na luz ... Ale normalnie ogarnia mnie wściekłość bo zaczynam czuć podbrzusze .... Kurnaaaaa no ! Trudno co ma być to będzie nic nie poradzę jakoś to na klate przyjmie

bo muszę ;D
To nie jest głupie kochana.
Każda z nas tak ma.
Każda czeka na dzien testowania i każda ma nadzieje do samego końca.
Każda chce widzieć plusiki, kreseczki, gwiazdki, kółeczka i inne nawet rzeczy które by tylko oznaczały ciąże.
Nie nakręcam, ani nie śmiem zmieniać czyjegoś myślenia, ale powiem Ci/Wam
Że ja też myślałam, że okres idzie. Czułam podbrzusze, u dołu kręgosłup, miałam wachania nastroju, i byłam bardziej leniwą niż zwykle, ale do samego końca trzymała mnie myśl, że muszę byc pozytywnie nastawiona, i co ma byc to bedzie. Udało sie! A gdyby wtedy sie nie udało to tez bym była zła i wściekła, ale zbierała bym siły na kolejne staranka, bo przecież to bardzo przyjemna sprawa.

I dodam na to nie ma reguły, kiedy i kto zaskoczy.
Bardzo za Ciebie i Was wszystkie trzymam kciuki!
Domka
Ja pamietam jak ja zaczęłam ćwiczyć przed ciąża, przysiady, skłony, brzuszki (ale nie na wariata) i zaczęłam sie śmiać sama z siebie, jak mi strzelało w kolanach...
