Ja prowadziłam działalność... I powiem szczerze, że jak ma się stałe, pewne zlecenia to jest ok. No i najlepiej jak nie trzeba nikogo zatrudniać. Tylko że ZUS i US za każdą zł ścigają i to też stres powoduje. Księgowość tak rozliczała moją siostrę że źle liczyli vat i nie odprowadzali dochodówki i teraz 13 000 zł jest winna, a działalności już dawno nie ma. Tak więc trzeba wszystkiego bardzo dokładnie pilnować.
Zobaczymy co mi mąż powie jak wróci ze snowboardu, nie odpuszczę tematu, bo nie ma z czym zwlekać. Mam umowę na zastępstwo do końca maja, jakbym wiedziała przed majem że jestem w ciąży to znajomy by mnie zatrudnił, ja bym mu dała na zus, ale przynajmniej maiałabym wysoki macierzyński i l4 (pierwszą córę urodziłam ponad miesiąc za wcześnie i pewnie teraz nie miałabym problemu z l4). Trochę to naciągane, ale przy pierwszej ciąży miałam działalność i marną umowę o pracę i miałam grosze, więc teraz byśmy byli "do przodu" z kasą- ciężko w tym kraju mieć godne zarobki więc trzeba sobie jakoś radzić i kombinować mówiąc szczerze...