reklama

Starania od wiosny/lata 2014

Hej Aschlee :*
Ja doszłam do wniosku, że nie będę specjalnie celowała w 'te' dni. Po prostu będę serduszkowała wtedy kiedy będę miała na to ochotę , a nie wtedy kiedy trzeba. Przez to zabija się cały ten romantyczny nastrój :)
Mojemu chce wynagrodzić ostatni czas i moje bezpodstawne nerwy, a jak to mówią przez żołądek do serca :)
 
reklama
Hej Aschlee, co Ty tak intensywnie czas spędzasz? Nad czym? ;) nauka?
Ty przed owu, ja kończę @ i czekam na 15 dc by wziąć luteinę.

Shawty i bardzo dobre masz podejście. Ja przez ten cały okres starań prawie zabiłam w sobie ochotę na seks.
 
Shawty ja tez zaczelam do tego tak podchodzic.Gdyby nie to pobolewanie jajnikow nawet bym nie myslala o owulacji

Lisica no ja to teraz sporo czasu w ksiazkach siedze.Duzo by opowiadac zawzielam sie i powiedzialam ze starac sie bedziemy ale nie wiem czy pisane mi jest bycie mama po raz drugi wiec biore sie za kariere zawodowa...oczywiscie jak bede w ciazy to totalny luz bo Dzidzia najwazniejsza ale do tego czasu cos sie zrobi ;)
 
Aschlee, ja akurat tak jak już chyba tu wspominałam, po Inofolicu odczuwam pracę jajników w trakcie owulacji i dlatego wiem co i jak :)
Ale chyba nie będę specjalnie myślała o staraniach w tym miesiącu :)
 
shawty19 - ja robię z tego przepisu: Domowa kuchnia Aniki: Zapiekanka ziemniaczana z mielonym mięsem tylko nie dodaję jajek i pieczarek a mięso mam zawsze z indyka bo jakoś wołowe mi nie pasuje. Ale wychodzi całkiem smaczne ;-)


Męzu mi wczoraj kupił test i kazał w piątek nasikać. Ale nie wiem czy jest sens. Po prostu czuję że nie jestem w ciąży (można czuć takie rzeczy?). No i smutam okrutnie bo myślałam że w pierwszym cyklu zaskoczy, młodzi jesteśmy, czas idealny bo między sesjami bym się wstrzeliła z porodem, chcemy żeby między dzieciakami nie było dużo więcej niż 6 lat różnicy, no i mam tylko 3 cykle starań bo potem po operacji 2 lata trzeba czekać. A szczerze nie sądzę żebym chciała za 2 lata rzucać karierę i pozycję w firmie na ponad rok i pakować się w pieluszki. Może za bardzo panikujemy oboje i ta presja wszystko psuje. Albo po prostu nie możemy mieć dzieci.
 
Cześć Kochane:*
Co do zapiekanki ziemniaczanej to nie pomogę, bo może z raz w życiu robiłam, ale przepisu nie pamiętam...;/
Widzę, że troszkę dziewczyny wrzuciłyście na luz:) No i dobrze:))) Trzymam za Was wszystkie bardzo mocno kciuki:* &&&
Testuje któraś w najbliższym czasie???
U mnie może być, choć mdłości dają mi popalić...ale to dobrze, przynajmniej wiem, że dzidzia rośnie:) najbliższą wizytę mam 1 września, wtedy będę miała robione pierwsze usg... trochę się stresuję, ale jestem dobrej myśli:)
Majdaczek, Jussastar co u Was???
Majdaczek, Ty to chyba miałaś mieć wczoraj wizytę tak??? Napisz co i jak!
Grubsonku trzymam bardzo mocno za Was kciuki:**** Będzie dobrze:* Pisz na bieżąco co u Was!
Sesi wyluzuj trochę, skoro masz już jednego dzieciaczka to i drugi się pojawi, trzymam kciuki żeby się udało w tym cyklu! Pozytywne myślenie to podstawa;)))
buziaki:***
 
Ostatnia edycja:
butterfly - z dzieciem pierwszym mdłości miałam do 7 miesiąca więc rozumiem co przechodzisz. Mi nie pomagało dosłownie nic.


Staram się luzować ale to trudne. Dzieć starszy nie jest niestety gwarancją że pojawi się kolejny bo ma innego tate dlatego lekko panikuje. Oboje panikujemy ;-). Co w sumie słodkie jest bo widzę że mężu się bardzo stara, ale jak widać nie pomaga to ani trochę.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry