butterfly
wiem, że najlepiej byłoby wrzucić na luz, ale jakoś nie potrafię

Po prostu tak długo marzymy już o tym naszym trzecim skarbku

ale warunki nam na to nie pozwalały. Prawie dwa lata męczyliśmy się z tym i teraz mamy wreszcie takie możliwości. W pracy też co dziennie przeżywam horror, najlepiej zwolniłabym się, ale potem raczej zaprzestalibyśmy starań. W końcu każdy rodzic oprócz miłości, chciałby dać dziecku jeszcze jakieś przyzwoite warunki do życia. Ja wiem, że miłość w rodzinie jest najważniejsza, ale nie okłamujmy się, nastały takie czasy, że bez pracy jest ciężko wyżyć. Kolejną kwestią jest to, że mój najstarszy synek idzie w przyszłym roku w maju do 1 Komunii Św. i obliczyłam, że to ostatnie dwa cykle przez, które możemy się starać, bo potem musimy wszystko odłożyć przynajmniej na jakiś czas. Nie chciałabym być na terminie gdy mój syn będzie przygotowywał się do tak ważnego dla niego święta. Moja znajoma miała termin miesiąc po Komunii swojego dziecka, a chyba z tych nerwów urodziła wcześniaka dwa nie całe 3 tygodnie przed uroczystością. Z ledwością ją puścili z dzidzią w sobotę popołudniu.
Ale się rozpisałam :-) Może mnie ktoś zrozumie, a może nie, ale w końcu po to tu jesteśmy, żeby się żalić i pocieszać na wzajem
Daję już na luz

i porozmawiajmy może o pogodzie
