reklama

Starania od wiosny/lata 2014

Tak bo muszę się pochwalić, minął już pierwszy tydzień odkąd zaczęłam chodzić do klubu ;)
Jak z początku byłam dość negatywnie nastawiona, bo przyjemniej było wrócić po pracy do domu, zjeść i się położyć, tak teraz dzień bez zajęć jest jakiś taki dziwny :)
Wracam, zmęczona, ale szczęśliwa :) I jak to trenerka mówi : Jak boli, znaczy, że działa :) Coś w tym jest, po każdej wizycie tam, boli mnie inna część ciała :)
Ale mimo wszystko, polecam każdemu :)
 
reklama
Shawty, aaa to inna sprawa :D My to zawsze z dziołchami żłopałysmy wino i dlatego tak wyskoczyłam, pijaki z nas xD Kurde, jak ja Ci zazdroszczę tego ruchu!! Marzy mi się, żeby się tak porządnie zmęczyć, wylać litr potu.. A ja ledwo wyjdę do sklepu a brzuch napierdziela :/
 
Póki co to wychodzi na to, że nie wiem czy pójdę tam w ogóle, bo kolezanka zaczyna coś marudzić :)
Wiadomo, jak wszędzie, jest tam grupa dziewczyn która chodzi już dłuższy czas na zajęcia, zgrane są ze sobą i koleżanka się boi, że będziemy my same i tamte, a nie miałyśmy z nimi takiego dobrego kontaktu..
No powiem Ci, że ja ostatnimi czasy to po zajęciach mam wszystkie ciuchy mokre :)
Ale na prawdę warto ;)
 
Wiem, ze warto, wiem, w ostatnim nieudanym cyklu też sie za siebie wzięłam, codziennie ćwiczyłam i czułam się genialnie! No ale później zaczął się remont więc nie miałam czasu, po czym zaczęły się cyrki z bólami brzucha itp :P I teraz się czuję jak słoń :P
 
Shawty ja kiedys uwielbialam na silownie chodzic potem jakos corazniej czasu bylo potem znowu pora na zumbe tez spoko ale jednak gdybym miala wybierac to zdecydowanie wybralabym silownie ;)
 
cholera znów plamienie..niewielkie ale jest..pewnie historia się powtórzy :/ Zrobiłam przed chwilą jeszcze jeden test NORDTESt i jest 2 kreska..blada bo blada ale jest...Chyba ze mną cos nie tak..tzn z tym progesteronem..szlag mnie trafi.Jadę zaraz po pracy do ginka po duphaston i luteine..
20140912_154601.jpgOto moj test
 

Załączniki

  • 20140912_154601.jpg
    20140912_154601.jpg
    7,7 KB · Wyświetleń: 56
Ostatnia edycja:
Hej dziewczyny, ja tylko na moment, później nadrobię. Właśnie wróciłam ze szpitala. W pracy strasznie mnie bolał brzuch, zadzwoniłam do męża, żeby się zwolnił z pracy i zabrał mnie do lekarza. W domu zobaczyłam na wkładce ciemnobrązowe plamienie. Od razu pojechaliśmy na izbę przyjęć. Lekarka najpierw stwierdziła, że nie jestem w 5 tc, tylko w 2, moja beta jest niska i w ogóle nie wiadomo czy jestem w ciąży. Zrobiła mi usg i jest widoczny pęcherzyk. Wtedy trochę inaczej zaczęła ze mną rozmawiać. Powiedziała, że faktycznie jestem w ciąży i jest prawidłowo umiejscowiona. Nie widać przyczyny plamienia. Dała mi receptę na duphaston i luteinę i kazała się zgłosić do lekarza prowadzącego po zwolnienie na dwa tygodnie. Mam bezwzględnie leżeć i się nie przejmować, bo wszystko, jak na ten etap wygląda prawidłowo. Za chwilę jadę do swojego gina.
ech...trzymajcie kciuki, żeby wszystko było dobrze.
Czyli mam powtórkę z pierwszej ciąży. Dokładnie w tym samym czasie zaczęłam plamić. Wtedy wszystko dobrze się skończyło, oby tym razem było tak samo.
 
reklama
niemartsie trzymam mocno!!

shawty fajnie z siłownią i fitnesem. Ja też bardzo lubię, nawet sprawił mi mąż orbitreka do domku:tak: na początku jest najgorzej a potem to motywacja bo widać efekty:tak: ja narazie + 1 kg bez ćwiczeń i wcinaniem ..
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry