No witam kobietki i wedle życzenia Atan przesyłam fluidki ~~~~~~~~~~~~~~~~
Widzę, że tu od rana poważne tematy.. jeśli chodzi o mnie to wierzę i nie wyobrażam sobie innego ślubu niż kościelny ale z tym chodzeniem do kościoła to u mnie bywa różnie, tzn. jeśli mogę to staram się chodzić ale nie ukrywam, że czasami mi się po prostu nie chcę i nie idę ale modlę się w domu więc uważam, że nieobecnność na niedzielnej mszy to nie taka tragedia.
Magda poniekąd masz rację, niby wielcy chrześcijanie biorą ślub kościelny a potem się rozwodzą ale ja też nie jestem zwolenniczką bycia w związku za wszelką cenę, w którym nie jest Ci dobrze co oczywiście nie wyklucza tego, że uważam, że najpierw trzeba troszkę powalczyć o związek a potem się w najgorszej sytuacji rozwodzić bo często jest tak, że ludzie stwierdzają, że jest im źle i się rozchodzą a tak naprawdę nie zrobili nic, żeby było lepiej...
Ufff ale się rozpisałam!
Atan tzn???