• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po raz pierwszy :)

Malutka mojemu sprzęt odmówił posłuszeństwa jak sobie uzmysłowił w trakcie akcji, że działamy pod dzidziusia, niestety faceci też sie przejmują
a Ty głowa do góry, jak ma być fasolka to będzie, cuda się zdarzają, a przecież fasolka to cud
nie nakręcaj się proszę, bo to naprawdę nie pomaga, a nie jest powiedziane, że dzisiejszy sex miał się zakończyć zapłodnieniem
niesety dobrze Cię rozumiem, ja też się nakręcałam i byłam zła, że mąż traci okazję na bobasa, ale jak widać jak ma przyjść i jest Wam to pisane to będzie!!!
 
reklama
Fajne słowa napisałyście, że nic na silę... Trudno skoro na dzidzie mam czekać kilka miesięcy, a nie daj Bóg lat to niech i tak będzie... Tyle, ze u mnie to jest uzależnione również od pracy... Nie chce aby zabrzmiało to tak, że chcę dziecko ze względu na problemy w pracy, ale..... prawie rok szukałam pracę... Wreszcie ją znalazłam, za dość dobre pieniążki, ale umowę o pracę dają średnio co 8 miesięcy (wiecie przerzucają ze spółki do spółki) i mam umowę do końca listopada, a wiem, że mają być zwolnienia.... i jednemu pracownikowi nie przedłużyli już umowy z mojego działu... tak więc boję się, że mogę stracić pracę... a jeśli tak się stanie to znów mogę zapomnieć o dziecku...
Wiem, że któraś z Was może napisać, że ok... ale jak nie uda mi się zajść w ciąże do tego listopada to co wtedy??? Wtedy nic się nie stanie, ale ja muszę mieć tą świadomość, że robiliśmy wszystko, a skoro nie wyjdzie to tak chciała natura i tyle....
 
nie nakręcaj się tak, bo się zblokujesz psychicznie i nic z tego nie wyjdzie
pamiętaj Bóg ma plan wobec Ciebie i choć byś stanęła na głowie to tego nie zmienisz, ale pwmiętaj, że zawsze będzie dobrze, może akurat Ci przedłużą i dostaniesz podwyżkę...
ale fasolka też sie szybko pojawi, tylko się nie nakrcaj!
 
Malutka, ja Cię doskonale rozumiem. Sama liczyłam, jak z Dzidzią, żeby mi umowę przedłużyli. Obliczenia nas zawiodły, nam się udało "za szybko" oczywiście cieszę się, z umową się udało itd. Rozumiem, że się martwisz, też założyłam, że co dwa dni i już. Ale mój mąż mnie przystopował. Bo on co dwa dni czasem nie miał ochoty. I było co 3. I to tez jest ok, naprawdę. Staracie się niedługo, spokojnie, nie napinaj się, bo się uda na pewno. A martwiąc się sama sobie przeszkadzasz. Ale nie pytaj, jak się nie nakręcać, sama musisz znaleźć sposób. I się uda. Zobacz, Iwaskowi się udało, ilu tu się dziewczynom udało. Wam też się uda i nie mów, że pisane Dziecko kiedyś tam. Przyjdzie, jak przyjdzie.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry