• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po raz pierwszy :)

Ael, nie chce mi się jeść..

Nie mam siły poprostu znów wyjaśniać i analizować wszytsko krok po kroku.. nie wiem jaki M. ma cel bedąc ze mną .. bo w wyborze ciuchów mama mu pomaga, meble, buty itp. mama.. nie wiem do czego potrzebna mu jestem , najbardziej mnie denerwuje ,że zadzwonił ostatnio i mówi mi,że jestem dla niego całym światem,że bardzo mnie kocha.. ale co z tego skoro robi coś innego..

Ael, na mnie nie masz co liczyć z fasolką, przepraszam..
 
reklama
Madziu tobie trza porządnego urlopu ale z dala od M (ale nie w formie, odpocznijmy od siebie, tylko ja wyjadę ty zostajesz). W sumie to popatrz też na to z innej strony, przynajmniej nie Ty z nim się użerasz podczas tego typu zakupów, bo ja swojego często bym mordowała. Wiesz ja mam przypadek ekstremalny, były wojskowy co chce chodzić tylko w wojskowopodobnych ubraniach, więc przekonać go do normalnej bluzki....to prędzej uda mi się pokój na bliskim wschodzie wymusić.
Ja wiem, że Ty nie z fasolką, ja pytam te inne kobitki.
 
Ale, Asia on podobno ze mną na budować życie dalsze, nie z mamą, wiesz jak mnie bolą słowa " Jadę z mamą oglądać meble bo musi mi pomóc wybrac".. to tak jakby moje zdanie się nie liczyło.. był ze mną oglądać buty, ale to z mamą pojechał je kupić, to tak jakby mówił " spoko że pomagasz mi wybrać buty, ale to mamusia ma ostateczną decyzję".. nie tego oczekuje od związku.. wczoraj byliśmy umówieni do kina, wiedział o tym tydzień wcześniej, ja świruje wariuje, żeby kody dostać na tansze bilety, a on ? przyszedł o 18:15 od mamusi z obiadku i powiedział mi,że za chwile wraca jedzie tylko zawieźć ziemię na działkę.. wróćił 18:55 i o 19 mówi to co jedziemy ? a seans mieliśmy o 19.30.. bilety nie odebrane..
 
Magda jak ja czytam o tym twoim związku to mi się włos na głowie jeży... Nie to ze che być złym prorokiem ale jak sie pobierzecie i będzie dziecko to matka mu nawet wys*ać się nie da. A dziecko będzie wychowywała teściowa... Ja mam podobną sytuację ale całe szczęście innego męża. Jego rodzice (zwłaszcza ojciec) najchętniej wszystko robili by za nas a każda nasza decyzja jest zła (no bo ich jest lepsza) Tyle że mój mimo że jedynak nie pozwala im na to. Ostatnio wykrzyczał ze jak dalej będą tak się wtrącać to wnuka nie zobaczą, bo będziemy się bali ze będą robić coś z dzieciakiem za naszymi plecami.
Ta sytuacja jest chora i ciężka.... ale twoja będzie jeszcze weselsza bo twój swojej matce na takie wtrącanie pozwoli... Bo przecież sam nie podejmie żadnej decyzji...


A ja dzisiaj zdycham... byłam rano u lekarza po zwolnienie z pracy i wracając do domu myślałam ze obhaftuje cały autobus - dzięki Bogu nic nie jadłam i nie miałam czym... te dolegliwości mnie wykończą...
 
hejka:)

magenta gratuluje decyzji...na pewno nie była łatwa ale skoro czujesz się z tym dobrze to słuszna:):)
malutka i k&m miłego dnia w pracy,oby szybko zleciało:)
ael zycze wiec zeby remont nie potrwał długo i panowie szybko sie uwineli:)
magda a moze za bardzo zwalasz wszystko na mamusie a twój men po prostu jest zawsze spoznialski a nie akurat jak załatwia cos dla mamusi, albo jest niezdecydowany w wyborze a ty mu radzisz i zostawiasz wolną reke a mama wrecz zmusza zeby kupił...???spróbój spojrzec na to z innej strony,moze nie jest tak zle:):)
 
Gosia nie jest zawsze spóźnialski.. wg niego mogłabym zearek ustawiać jest tak pukntualny wręcz. Problemem jest tu jego mama.. naprawdę, ja wiem,że najleopiej jest wysłuchać obu stron, ale on na działkę pojechał z mamą, faktem jest,że on jej nie potrafi czasem odmówić. Ona traktuje go jak swojego męża i swoją opokę.. pewnie byłaby bardzo szczęśliwa, jak on wróciłby mieszkać do niej.. bo powtarza to za każdym razem jak pójdę z nim do niej.
 
czyli mamusia jest samotna i nie ma męza rozumiem?? przywłaszczyła sobie syna jako towarzysza zycia,meza,synusia...dobrze chociaz ze nie kochanka...eh:(
kurcze ja nie wiem czy dałabym rade całe zycie tak walczyc i się spinac to nie na moje nerwy i siły...współczuje gorąco i mam nadzieje ze twój men niebawem zmądrzeje i bedzie wam lepiej...
moze podejmijcie dezyzje zeby gdzies daleko od mamusi razem zamieszkac,a jeslizwiązek jest za młody na takie powazne decyzje...to moze lepiej odejsc zanim bedzie za pozno....
 
reklama
Witam sie przed południowo!
mag takiej decyzji należy gratulować bo nie każda kobieta uciskana w związku potrafi się na to zdobyć:tak:
Fifka współczuję tych dolegliwości, dużo wypoczywaj <tuli>:tak:
Magda tak jak pisała Ci chyba Ael potrzebujesz odpoczynku od M i jego mamusi. Wydaję mi się troszkę, że on ma z Tobą za dobrze...kiedy nie przyjedzie to w domu jesteś i na niego czekasz. Ja chyba sama poszłabym do tego kina, nie czekała aż się łaskawie zjawi.Weź go na dystans, przemyśl...jeśli nie wyciągnie z tego wniosków to chyba mamy przypadek nieuleczalny i nadal trzymający się mamusinej spódnicy.Głowa do góry!;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry