• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po raz pierwszy :)

Gosia.. i Fifka, dzięki za słowa otuchy, co do wyjazdu owszem padła taka deklaracja z jego strony, ja mam rodzinę za granicą, jednak skoro boli mnie to,że on do najprostszych rzeczy chce pomocy mamy, co będzie za granicą, to chyba nie na moje nerwy, nie chce komuś wychowywać faceta.. dlatego chyba bedzie lepiej rzeczywiście jak się wycofam z tego związku..
I odrazu tłumaczę, to nie jest tak,że ja się łatwo poddaje, ale próbowałam już wielokrotnie,ja mam swoje sprawy, i nie chce brać sobie dodatkowego obowiązku w postaci wychowywania faceta.. to już naprawdę nie ejst na moje nerwy, ja potrzebuje stabilizacji, bo wiecznie czuje,że jestem w biegu, wiecznie gdzieś gonię załatwiam.. chciałabym kiedyś usiąść nie martwić się o nic :-(
 
reklama
Też miałam ochotę iść sama do kina, ale jeżeli ktoś mówi " Mała wracam za 5 minut" to czekam..Problem też w tym,że mój bank o tej porze już zamknięty był.. bo to M. zaproponował kino.. w następną środę pójdę sobie, dla mnie to nie problem iść samotnie do kina ;-)
 
Magda a widzisz, człowiek uczy się na błędach. Następnym razem (o ile będzie następny raz) poczekasz te powiedzmy 15 czy 20 minut i pójdziesz. A niech pocałuje klamkę, ot co! Niech nie myśli, że zawsze będziesz na niego czekała. Sposób może mało wyrafinowany ale na chłopa to prostych mało skomplikowanych rozwiązan trzeba ;-)
 
Dziura już wypróbowałam ten sposób, działa na jakiś czas.. wczoraj najgorsze co było to to ,że on nie wiedział o co mi chodzi.. bo dla niego to niezrozumiałe,żeby się kobieta obrażała o to, że byli umówieni a mamusia poprosiła..
 
Witajcie dziewczynki :)

Soglam, co z Twoją pracą?

Fifka, no to teraz sobie odpoczywaj i leń się, bo masz prawo :) Tylko żeby Ci troszkę przeszło.

Ael, ale pomyśl, jak będzie potem pięknie :)

Magenta, skoro nie cierpisz, to była to słuszna decyzja. Pewnie popłaczesz sobie potem, ale to minie. Nie daj sobie samej sobie wmówić, że źle zrobiłaś i że zrobiłaś mu krzywdę. Może wyświadczyłaś mu największą przysługę na świecie.

Magda, popieram dziewczyny, wszystkie i każdą z osobna. A najbardziej chyba Fifkę, bo prawie mi z ust wyjęła, co chciałam napisać. Bo właśnie sobie pomyślałam, że pierścionek, to Ty dostaniesz, jak mamusia zaakceptuje, suknię Ci wybierze, ustali menu, urządzi mieszkanie i porządzi się dzieckiem, jak swoim. Wiem, co mówię, tyle, że mój się sprzeciwia. Ale właśnie od ślubu się zaczęło. Bo teściowa sobie wymyśliła, że MUSIMY dać paczki z ciastem sąsiadom i jej koleżankom. Wyszło tego z 12 paczek, a to my za wszystko płaciliśmy, oni nawet nie zapytali, czy nam wystarczy. Mój ją ochrzanił, niby się zgodziła, a w piątek przed ślubem dowiedział się, że ona zamówiła ciasta i nim my wrócimy z wesela w niedzielę, to ona rozda sąsiadom w naszym imieniu. Awantura była na 102. Dzwoniła podobno do sklepu mówiąc, że syn ją okrzyczał i ona nie weźmie tego ciasta. Dlatego nawet się cieszę, że potem wyszło jak wyszło i nie tam mieszkamy, bo by się wtrącali, a tak, mamy spokój, a mój pacyfikuje w zarodku. U Twojego pacyfikacji nie przewiduję. Niestety. I tak mi się wydaje, wóz, albo przewóz, zamieszkacie razem, i albo się pokochacie (nie że teraz nie, w przenośni), albo się pozabijacie
 
reklama
Sil.. już kiedyś pisałam ,że ona sama mi powiedziała " Że skoro moja mama jest za granicą to ona pójdzie ze mną mi suknie wybrać" także wiesz o czym mówię.. co do dziecka, wolę o tym nie myśleć.. na tą chwilę nie wyobrażam sobie tego.. któraś z moich koleżanek się nawet śmiała,że pewnie M. będzie na zakupach z mamą a ja będę rodzić, śmiałam się z tego.. teraz już do śmiechu mi nie jest :-(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry