Jezusie żem jest, ledwo bo ledwo ale dotarłam.
Magdalena o matko am nadzieję, że nic się nie dzieje złego. Czekam na wieści i trzymam &&&&
Rasta dziękuję Ci bardzo. A ze mną to było tak, że w ciągu 2 i pół roku staranek tez tak jak i Ty miałąm iui(3) no i przechodziłam kurację hormonalną po której dupsko mi urosło. Bliźnięta były w mojej rodzinie dwie czy nawet trzy pary, ale 2 w najbliższej. Potem odpuściliśmy troszkę, zajęliśmy się czymś innym a niedawno jeszcze zakrzep mi się zrobił i gin przy okazji dał mi clo, bo dawno nie brałam. Po tym clo płakałam, krzyczałam no i cuda się działy bo tak to dziadostwo na mnie działało. Ale brałam no i wiesz, przytulanki normalnie, bez liczenia i w ogóle. wyobraź sobie, że małż wyjechał za granicę bo zaczęliśmy nawet myśleć o iv a na to to trzeba z 10 tys. Pojechał 27 sierpnia a ja wzeszłym tygodniu do gina bo miałąm jakąś jednodniową @ a ten od niczego kazał bete zrobić. Pomyślałąm se że głupi no bo mnie tylko na koszta naraża(głupia ja!!!) no ale niech mu będzie. Betka zrobiona w czwartek a w piętek tak się z małżem pokłóciłam, ze bety odebrać zapomnialam. Idę w sobotę a tam pielęgniarka się pyta który to tydzień niby miałby być, gratuluje mi i mowi, żeby się z ginem skontaktować bo ta beta cuś wysokawa.. No to ja ginowi doopsko w sobotę zawracam. Kazał zrobić jedną jeszcze w pon i zrobić usg. Ale się tak porobiło, że w końcu do radiologa u którego miałam robić usg nie było, znaczy się przyjąc mnie nie mógł.No to do gina ale na szybko bo on poroód miał i bez bety robi usg a tam dwie, prześliczne Kropeczki. I ogólnie to ok jest tylko czekamy bo póki co widać tylko jedną owodnię, tzn że niby oba dzieciaczki w jednej są.
No, to tak mniej więcej było...
A Ty kochana Rasto nie załamuj się i nie poddawaj ale też czasem troszkę warto odpuścić. Bardzo mocno trzymam &&& za Ciebie I pozdrawiam.